Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wiem k..., że nie biorą. Trzeba skończyć z Ziobrą"

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Wiem k..., że nie biorą. Trzeba skończyć z Ziobrą i Kaczyńskim" - tak kończy się wyborcza reklama, którą na specjalnej konferencji prasowej pokazało PiS. Już dziś pokażą ją największe telewizje. Tymczasem opozycja narzeka na problemy ze swoimi spotami, których nie chcą nadawać publiczne stacje.

Sceny jak z filmu gangsterskiego, z napisem "Niedawno temu w Polsce". Walizka pełna pieniędzy, słowa: "wszystkich mamy w kieszeni", "rządowy kontrakt". Mafijne uściski. Potem nagła zmiana planu.

Pojawia się napis "A teraz...". Boss rozmawia z kimś przez komórkę i zżyma się, że już nic nie można załatwić. "Trzeba skończyć z Ziobrą i Kaczyńskim" - mówi. "Wtedy wrócimy do gry". Puentą reklamówki jest napis: "Czy wrócą?"

Joachim Brudziński, sekretarz PiS, wyjaśnia, że spot jest oparty na tym, co widzieliśmy "przez kilkanaście lat". Ma pokazać, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości zwalczył korupcję.

Wojna na spoty dopiero się zaczyna, ale już widać, że będzie zażarta. Na razie opozycja oskarża publiczne media o utrudnianie kampanii wyborczej. SLD twierdzi, że Polskie Radio nie chce nadać reklamówek LiD, "wpisując się w kampanię wyborczą PiS".

Poszło o spot, w którym męski głos czyta krytyczny wobec premiera list do prezydenta. Według Wojciecha Olejniczaka, szefa SLD, radio twierdzi, że nie może przyjąć reklamówki, bo niewyraźnie słychać w niej obowiązkową informację o finansowaniu jej przez komitet wyborczy Lewicy i Demokratów.

"Słowa <LiD. Lewica i Demokraci> pojawiają się w tym spocie dwukrotnie, w tym raz w zestawieniu ze skrótem KKW. Wygłoszone są wyraźnie i bez problemów można z nich zorientować się, kto jest nadawcą" - uważa jednak Olejniczak.

Tymczasem DZIENNIK dowiedział się, że telewizja publiczna próbuje blokować emisję reklamówek Platformy Obywatelskiej. Partia Donalda Tuska nie chce jednak oficjalnie wypowiadać się w tej sprawie, by w kampanii wyborczej nie zaogniać sporu z TVP.

Biuro reklamy TVP nie chciało przekazać PO informacji dotyczących cennika i czasu emisji bloków reklamowych. Szefostwo telewizyjnego biura reklamy chciało najpierw zobaczyć spot przygotowany przez partię Tuska i od jego treści uzależniało, czy znajdzie się na antenie czas na jego emisję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj