W porównaniu z 2015 r. PiS zyskał prawie pół miliona wyborców, podczas gdy wszystkie partie tworzące Koalicję Europejską straciły ich niemal 1,5 mln. Przy wszystkich zastrzeżeniach dotyczących takiej analizy (różnice w rodzaju elekcji, frekwencji) pokazuje ona potencjał mobilizacyjny PiS. komentuje w rozmowie z DGP marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS.
Skala zwycięskiego wyniku zaskoczyła wielu polityków tej partii. - wskazuje politolog Marek Migalski. Ale to nie tłumaczy wszystkiego, bo zapewne nowych wyborców głosujących na PiS trudno zaliczyć do tych wiernych. – podkreśla prof. Waldemar Paruch z rządowego Centrum Analiz Strategicznych.
Wielu naszych rozmówców twierdzi, że PiS "wyhodował własne lemingi", podobnie jak niegdyś Platforma Obywatelska za czasów Donalda Tuska. Chodzi o osoby, które zagłosują za daną partię nie z przeświadczenia ideologicznego, a z przekonania, że dana ekipa prowadzi po prostu słuszną politykę i skutecznie załatwia ich problemy. Zdaniem polityków PiS to kwestia wiarygodności i dotrzymywania wyborczych zapowiedzi. Do tego dochodzą kłopoty ze spójną ofertą przeciwników politycznych PiS, którzy tracą wyborców. Partia Kaczyńskiego zaczyna więc ich zyskiwać na zupełnie nowych polach.
- podkreśla Waldemar Paruch. Nasz rozmówca przestrzega, by popularności PiS nie tłumaczyć socjalną częścią piątki Kaczyńskiego, gdyż z badań, jakie prowadzi partia, widać, że samym socjalem nie można już pozyskiwać wyborców. Jego zdaniem piątka jest istotna w kontekście wsparcia gospodarki, gdy ekonomiści prognozują zadyszkę w gospodarce UE.
PiS wyhodował sobie żelazny elektorat, podobnie jak wcześniej PO
Wynik oznacza, że PiS dociera do nowych grup wyborców, co widać także w wyborczej geografii.- podkreśla prof. Paruch. Dane z exit polls pokazują, że na PiS zagłosowała ponad połowa mieszkańców wsi. – podkreśla Paruch. Dodatkowo kwestie światopoglądowe i antyklerykalny klimat, jaki pojawił się w końcówce kampanii, mogły być dla konserwatywnych wyborców ze wsi dodatkowym bodźcem do pójścia na wybory.
Wynik PiS to w dużej części także efekt rzucenia do walki partyjnych lokomotyw. Spośród 20 kandydatów, którzy uzyskali indywidualnie najwięcej głosów w skali kraju, większość (13) to kandydaci obozu Zjednoczonej Prawicy. Jeśli natomiast porównamy pierwszą dziesiątkę kandydatów PiS z dziesiątką kandydatów KE, to widać, że ci pierwsi łącznie zdobyli o ponad 317 tys. głosów więcej niż ich rywale z opozycji. To w dużej mierze zasługa Beaty Szydło, która przyciągnęła ponad 525 tys. wyborców, osiągając tym samym najlepszy indywidualny wynik w kraju. – komentuje marszałek Karczewski.
Jeszcze w wieczór wyborczy politycy KE byli przekonani, że korekta wyników będzie działała na ich korzyść. Zakładano także remis w mandatach do Parlamentu Europejskiego (po 23 dla PiS i KE). Tymczasem dystans do PiS zwiększył z ok. 3 do 7 pkt proc.
W szeregach opozycji panuje przekonanie, że PiS skuteczniej zmobilizował swój elektorat aniżeli Koalicja Europejska. – przyznaje w rozmowie z DGP Sławomir Neumann, przewodniczący klubu PO-KO. k – wskazuje.
Mobilizacji elektoratu anty-PiS nie sprzyjał niespójny przekaz ze strony KE, co zdają się dzisiaj dostrzegać przedstawiciele tego obozu. – ocenia Paweł Rabiej (Nowoczesna), wiceprezydent stolicy.
Wierny i zmobilizowany elektorat, a także pozyskanie nowych wyborców nie uchroniły PiS przed konkurencją po prawej stronie w postaci Konfederacji. Jednak zdaniem prof. Migalskiego na dziś to nie powód do zmartwień dla Jarosława Kaczyńskiego. - zwraca uwagę.