Na początku czerwca ulicami przeszła Parada Równości, którą po raz pierwszy swoim patronatem objął prezydent Warszawy. Przed rozpoczęciem parady działacz LGBTQ+ Szymon Niemiec, który w mediach społecznościowych tytułuje się także "kapłanem katolickim bez przynależności konfesyjnej", zorganizował w tzw. miasteczku równości "nabożeństwo ekumeniczne" z udziałem m.in. przedstawiciela niezarejestrowanego Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

Zaniepokojenie w związku z tym wydarzeniem wyraził m.in. rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. W przesłanym komunikacie napisał w imieniu Kościoła katolickiego: "Z wielkim niepokojem dowiadujemy się o kolejnych faktach i miejscach, w których dochodzi do obrażania Boga i ludzi wierzących".

Pytany w TVN24, czy przyszłoroczna Parada Równości może liczyć na jego patronat, Trzaskowski potwierdził. - Aczkolwiek będę rozmawiał ze wszystkimi - mimo ze robiłem to już tym razem - żeby wszyscy jeszcze raz zastanowili się nad tym, że ta parada ma przede wszystkim pokazywać szacunek dla mniejszości, ale również, jeżeli domagamy się tego szacunku, powinniśmy szanować uczucia innych - dodał.

Prezydent stolicy dodał też, że nie pożałował objęcia patronatu nad paradą mimo głosów krytyki. - Jak ja bym się bał tego, co TVP PiS zrobi z każdym moim posunięciem, to musiałbym być kompletnie zablokowany - podkreślił. Na pytanie, czy nawet jego własna partia "poddaje się wpływom telewizji publicznej", Trzaskowski odparł: - Nie, ale widzi, że jest to skuteczne. - Nie byłoby Parady Równości, nie byłoby tego tematu, to PiS i szczujnia PiS-owska Kurskiego, by sobie znalazła inny temat, żeby mnie krytykować od rana do nocy - powiedział.

Na pytanie, czy w momencie, "gdy zobaczył tego człowieka z durszlakiem na głowie odprawiającego mszę, nie pomyślał sobie >przesada<," Trzaskowski przytaknął. - Pomyślałem - powiedział. Podkreślił jednak, że nie chciałby, by ten jeden człowiek miał "zawalić to, co zrobiło 80 tys. ludzi".

- Moja deklaracja była od samego początku jasna, mówiłem to przed paradą, w czasie parady i po paradzie: jeżeli my chcemy, żeby był szacunek dla mniejszości, musimy szanować też tych wszystkich, którzy znajdują swoje oparcie w tradycji, dla których pewne symbole są istotne i trzeba im pokazać szacunek. A jeden tego typu wybryk i wszyscy mówią tylko o tym - powiedział. Podkreślił, że szkoda, by przez to nie były widziane "dziesiątki tysięcy uśmiechniętych ludzi"

W związku z "nabożeństwem ekumenicznym" rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa podkreślał, że objęcie patronatem parady nie jest równoznaczne z organizacją towarzyszących jej wydarzeń. - Ratusz nie organizował miasteczka równości – wskazał.

Prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP biskup Jerzy Samiec wyjaśnił, że żaden z Kościołów Rady nie ma nic wspólnego z Szymonem Niemcem. Podkreślił, że z Niemcem nie mają nic wspólnego również Kościoły reformowane w Polsce - ani Kościół Ewangelicko-Reformowany ani Kościół Ewangelicko-Augsburski. Sam Niemiec wydał oświadczenie, w którym napisał, że takie "nabożeństwa" odprawia przed każdą Paradą Równości od 2010 roku. Zaprotestował też przeciwko "łączeniu go" z Kościołem Rzymskokatolickim.