Tematem rozmowy były wątpliwości dotyczące oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli.
- - powiedział w programie "Kropka nad i" Czarnecki.
Dodał, że procedury sprawdzające zostały podjęte wobec jeszcze wiceministra, potem ministra, a potem prezesa NIK-u już kilka miesięcy temu.
Z kolei Arłukowicz stwierdził, że "jest taki obrazek, kiedy Marian Banaś jest wybierany na szefa NIK, a koordynatorzy służb mu gratulują".
Czarnecki pytany o kontakty Mariana Banasia z gangsterami, odpowiedział, że "na temat kontaktów z gangsterami nic mu nie wiadomo".
- - powiedział. Dodał, że nie musiał wiedzieć, że człowiek, któremu wynajmuje dom ma takie czy inne kontakty, z takim czy innym światem, a wynajmowanie pokoi na godziny nie musi się wiązać z działalnością sutenerską.
- - odpowiedział mu Arłukowicz.
Stwierdził, że "nie trzeba oglądać +Chłopców z ferajny+, żeby wiedzieć, z jakiej ferajny ten człowiek pokazywany z telewizji jest"
Dodał, że zagrożeniem dla państwa są "relacje prezesa NIK z ludźmi ze sfer przestępczych”.
– – stwierdził.
Czarnecki stwierdził z kolei, że Arłukowicz zbyt surowo ocenia Banasia. - – powiedział Czarnecki.
– – rzucił Arłukowicz.
– – ripostował poseł PiS.
W sobotę "Superwizjer" podał, że Marian Banaś wpisał do swojego oświadczenia majątkowego kamienicę na krakowskim Podgórzu, gdzie mieści się hotel wynajmujący pokoje na godziny. Dziennikarze TVN, udając klientów, sprawdzili, jak działa ten biznes. Kiedy płacili, nie zostali poproszeni o okazanie dokumentów, nie otrzymali też paragonów, a wpłat nie zaksięgowano w kasie fiskalnej.
W trakcie kręcenia reportażu dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel trafił w hotelu na jednego z powiązanych z sutenerstwem braci K. Zdenerwowany mężczyzna najpierw próbował wyrwać reportowi telefon, a potem oświadczył, że "zadzwoni do Banasia". Twierdził, że rozmawiał z szefem NIK, który zażądał, by dziennikarze opuścili lokal. Jednocześnie Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że od 16 kwietnia prowadzi kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia.
Po emisji reportażu Banaś wydał oświadczenie, że nie jest już właścicielem kamienicy a we wtorek udał się na urlop.