Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" odniósł się do kwestii poparcia przez posłów PiS kandydatury Biejat na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. - Ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji - powiedział Kaczyński.

- Niewiele możemy zrobić. Jeżeli PiS zdecyduje, żeby mnie odwołać, to tak zdecyduje, bo ma większość w komisji. Już podczas głosowania nad członkami do KRS udowodnili, że mogą zrobić wszystko - powiedziała Biejat PAP w poniedziałek.

Podkreśliła, że wielokrotnie zapewniała, że będzie "dopuszczała do dyskusji nad wszystkimi projektami, niezależnie, kto je wniesie, że jest za dialogiem, za konstruktywną pracą". - I jestem przekonana, że możemy się w wielu tematach dotyczących polityki socjalnej porozumieć. Niestety, nie dano mi szansy się wykazać, bo PiS odrzucił wniosek o skierowanie ustawy o Funduszu Solidarnościowym do Komisji Polityki Społecznej - podkreśliła.

Prezes PiS w rozmowie z "Gazetą Polską" zapewniał także, że dla PiS "sprawy rodziny są najważniejsze i dopóki jesteśmy przy władzy, nie dopuścimy do tego, by ktoś przeprowadzał eksperymenty, których efektem będzie krzywdzenie dzieci i rozbijanie rodziny".

- Dziwi mnie, że pan prezes tak bardzo nie rozumie, na czym polega przewodniczenie komisji. Przecież jest dużo bardziej doświadczonym posłem niż ja - powiedziała PAP Biejat. - Nie wiem, jakie eksperymenty miałby przeprowadzać szef jakiejkolwiek komisji, naszym zadaniem jest kierowanie jej pracami, a decyzje zapadają zawsze większością głosów. Przypominam, że w każdej komisji to PiS ma większość - dodała.

Kandydaturę Biejat na szefową komisji poparło 25 posłów, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu.

Po wyborze na szefową komisji Biejat powiedziała PAP, że ważne jest, aby posłowie różnych opcji współpracowali i potrafili wypracowywać najlepsze rozwiązania. Podkreśliła, że zadaniem komisji powinno być dążenie do niwelowania nierówności a przedmiotem jej obrad powinny być przede wszystkim kwestie związane z rozwojem usług publicznych – żłobków, systemu zabezpieczeń społecznych i sprawy osób z niepełnosprawnościami.

Rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak poinformował w ubiegły wtorek, że posłowie jego ugrupowania zwrócili się do współkoalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy - PiS i Porozumienia - o odwołanie Biejat. Według Kanthaka Biejat nie może sprawować funkcji przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, bo - jak mówił - jest osobą, która "niszczy polskie rodziny, chce zabijać poczęte dzieci, która zagraża naszej przyszłości". Odwołania Biejat chce też Konfederacja.

Gawkowski: Nikt nie będzie paktował z PiS-em ws. odwołania Biejat

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska (PiS) pytana w poniedziałek w radiowej Trójce o wybór Biejat na szefową komisji stwierdziła, że "to, oczywiście, w każdej chwili jest możliwe do zmiany". - Jeśli rzeczywiście wybór ten - mnie też on się nie podobał - jest tak bardzo źle oceniany, to jesteśmy skłonni, w każdej chwili mamy możliwość dokonania zmiany, ale myślę, że najpierw będziemy próbowali rozmawiać z klubem parlamentarnym SLD, aby to oni zmienili swojego kandydata na funkcję przewodniczącego komisji - dodała.

Szef kluby Lewicy Krzysztof Gawkowski zapewnił, że Lewica ws. Biejat nie będzie rozmawiać z PiS-em. - Nikt nie będzie paktował z PiS-em w sprawie odwołania Magdaleny Biejat. Stoimy murem za Magdą i będziemy stali. Nie ma żadnych powodów z odwołania jej z funkcji przewodniczącej komisji - powiedział PAP szef klubu Lewicy.

Na pytanie, czy jeśli PiS chciałby, żeby Lewica zachowała przewodniczenie w komisji, ale na jej czele stanął ktoś inny, odpowiedział: Nie będziemy na pewno rozpoczynali żadnych negocjacji z PiS-em.

Odnosząc się do słów prezesa PiS z wywiadu dla "Gazety Polskiej", że dla PiS "sprawy rodziny są najważniejsze" i dopóki jego partia jest przy władzy, nie dopuści do tego, "by ktoś przeprowadzał eksperymenty, których efektem będzie krzywdzenie dzieci i rozbijanie rodziny", Gawkowski powiedział, że "nie odbyło się żadne spotkanie komisji, nie został wniesiony żaden projekt i nie było żadnej rozmowy merytorycznej o jakichkolwiek projektach".

- Nie ma żadnego powodu odwołania pani Biejat z funkcji przewodniczącej. A prezes to może eksperymentować na swoim klubie, co było widać, jak kazał anulować głosowanie pani marszałek Elżbiecie Witek - dodał szef klubu Lewicy.