- Ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji - powiedział prezes PiS w wywiadzie dla tygodnika "Gazeta Polska", który ukaże się w tym tygodniu.

- Chcę wszystkich uspokoić: dla nas sprawy rodziny są najważniejsze i dopóki jesteśmy przy władzy, nie dopuścimy do tego, by ktoś przeprowadzał eksperymenty, których efektem będzie krzywdzenie dzieci i rozbijanie rodziny - powiedział Kaczyński. - Na to naszej zgodny nie ma i nie będzie - dodał.

Fogiel: Potrafimy przyznać się do błędu

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel w TVP Info skomentował fragment wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej". Zastępca rzecznika PiS wskazał, że Biejat ma poglądy, z którymi nikt w PiS się nie zgadza, a powołanie jej na stanowisko szefowej tej komisji wywołało sporo kontrowersji. - Musimy pamiętać, że podział komisji w Sejmie wypada z parytetu, ale oczywiście nie mieliśmy wpływu na to, kogo Lewica na szefa tej komisji da - zaznaczył.

- Mówiliśmy od jakiegoś czasu, że nic nie jest dane raz na zawsze. Potrafimy przyznać się do błędu - podkreślił Fogiel. Jak zapowiedział, PiS będzie starało się rozwiązać tę sytuację tak, aby z jednej strony "nie odbiło się to awanturą w parlamencie", a z drugiej - aby wziąć pod uwagę wrażliwość osób, którym leżą na sercu tradycyjne wartości.

Dopytywany, czy PiS złoży wniosek o odwołanie Biejat z funkcji szefowej komisji lub czy zwróci się do Lewicy o zmianę na tym stanowisku, odparł, że rozważone zostaną różne scenariusze. - Nie chcemy wywoływać wojny. Ważny jest efekt - powiedział Fogiel.

Kandydaturę Biejat na szefową komisji poparło 25 posłów, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu.

Po wyborze na szefową komisji Biejat powiedziała PAP, że ważne jest, aby posłowie różnych opcji współpracowali i potrafili wypracowywać najlepsze rozwiązania. Podkreśliła, że zadaniem komisji powinno być dążenie do niwelowania nierówności a przedmiotem jej obrad powinny być przede wszystkim kwestie związane z rozwojem usług publicznych – żłobków, systemu zabezpieczeń społecznych i sprawy osób z niepełnosprawnościami.

Rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak poinformował w ubiegły wtorek, że posłowie jego ugrupowania zwrócili się do współkoalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy - PiS i Porozumienia - o odwołanie Biejat. Według Kanthaka Biejat nie może sprawować funkcji przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, bo - jak mówił - jest osobą, która "niszczy polskie rodziny, chce zabijać poczęte dzieci, która zagraża naszej przyszłości". Odwołania Biejat chce też Konfederacja.

Wójcik: To nie jest dobry pomysł, by Biejat szefowała komisji rodziny

Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Michał Wójcik z Solidarnej Polski pytany w radiowej Jedynce, czy wypowiedź prezesa PiS rozumie jako zapowiedź zmiany na stanowisku szefa komisji, odparł, że "ma nadzieję".

- Zresztą my jako Solidarna Polska, czyli część Zjednoczonej Prawicy, złożyliśmy pismo, żeby jednak rozważyć odwołanie pani przewodniczącej. To wynika z tego, jaki charakter ma ta komisja - jedna z ważniejszych komisji - ale przede wszystkim też z wypowiedzi pani przewodniczącej. Ja miałem okazję zapoznać się z kilkoma takimi wypowiedziami, są one szokujące - powiedział.

Zdaniem wiceministra sprawiedliwości taka osoba na stanowisku szefa tej komisji to "nie jest dobry pomysł". - Ja wiem, że parytet musi być, i to jest rzecz oczywista - powiedział, dodając jednak, że otwarte pozostaje pytanie, czy rzeczywiście na czele Komisji Polityki Społecznej i Rodziny powinien stać "bardzo kontrowersyjny polityk".