Jak przypomniała gazeta, "nowym dyrektorem Centrum Informacyjnego Senatu został były poseł Nowoczesnej Grzegorz Furgo, a jego zastępcami – była doradczyni Bronisława Komorowskiego Anna Godzwon i były rzecznik prasowy PSL Jakub Stefaniak".

Po uwadze, że "mamy do czynienia z politykami opozycji, którzy nie odnieśli sukcesu w ostatnich wyborach", senator Koc została zapytana, czy jest to normalna praktyka.

- To nowe, bardzo dziwne standardy. To pokazuje, że Platforma traktuje Senat jak łup i chce go uczynić miejscem walki politycznej - oceniła. - W miejsce kompetentnych urzędników przyszli politycy. To ludzie, którzy byli posłami, nie dostali się teraz do Sejmu, są związani z partiami, które wraz z Platformą Obywatelską zawarły tzw. pakt senacki. Kancelaria, która powinna być apolityczna, staje się miejscem harców polityków. Zastanawiam się, czemu ma to służyć. To niepokojące - powiedziała.

Według Koc, "Platforma łamie przyjęte zasady, które do tej pory były przestrzegane przez wszystkich".

- Nam zarzucano, że w ministerstwach pojawiali się najbliżsi współpracownicy ministrów. Tymczasem minister ma prawo mieć zaufanych ludzi w gronie najbliższych współpracowników, z którymi chce realizować program. Ale to jest garstka osób. W samych ministerstwach, całych urzędach pracowały te same osoby. To samo dotyczy spółek skarbu państwa - przekonywała.

Senator PiS zaznaczyła, że tak samo było w Kancelarii Senatu za kadencji marszałka Stanisława Karczewskiego. - Jeżeli były jakieś zmiany, to wynikały z tego, że część osób odeszła w sposób naturalny, przyszły nowe, młode, niezwiązane ze światem politycznym, które miały wiedzę, świetnie sobie radziły. W wielu przypadkach odbywał się też awans wewnętrzny. W pracach opieraliśmy się na urzędnikach Kancelarii Senatu - podkreśliła.

Koc oceniła, że "Platforma słynie z niebywałej hipokryzji". - Sama przoduje w dwulicowości, hipokryzji i szerzeniu kłamstw. To jest oręż Platformy Obywatelskiej. I nawet się z tym nie kryją - dodała.