Jeżeli choć niektóre z poważnych zarzutów, które są wobec prezesa Mariana Banasia podnoszone w mediach, okażą się prawdą, to ja nie mam żadnych wątpliwości, że ktoś, kto dopuścił się takich działań nie może pełnić funkcji prezesa tak bardzo ważnej instytucji, jaką jest NIK - powiedział w poniedziałek prezydent pytany o zarzuty stawiane szefowi NIK. Sprawa jest bardzo trudna, dotyczy kwestii konstytucyjnych, ale także i dotyczy bardzo ważnych spraw państwowych i w związku z tym apeluję w tej sytuacji, także i do pewnego zdrowego rozsądku i jednak poczucia odpowiedzialności, także i za sprawy państwa, także i do pana prezesa Banasia" - dodał Andrzej Duda.

Reklama

Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia br. Wcześniej, od czerwca br. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.