W czwartek Wirtualna Polska podała, że prezes NIK Marian Banaś pierwszy raz utajnia raport Izby. "Opinia publiczna nie dowie się, co inspektorzy NIK znaleźli przy okazji kontroli Wojsk Obrony Terytorialnej. Raport, który według nieoficjalnych informacji jest mocno krytyczny, zostanie utajniony" – napisano.
Odnosząc się do publikacji, Matwiej wyjaśnił, że nikt nie musi nadawać kontroli klauzuli niejawności, gdyż od początku ma ona charakter niejawny.
- – stwierdził.
Dodał, że kontrola może zakończyć się za kilka miesięcy. Posłowie będą mieli wtedy dostęp do raportu pokontrolnego, ale tylko w kancelarii tajnej Sejmu.
Matwiej wskazał również, że kontrole ze sfery obronności czy służb specjalnych najczęściej są tajne, bo taka jest specyfika tych organizacji.
Do publikacji Wp.pl odniósł się także rzecznik Wojsk Obrony Terytorialnej ppłk Marek Pietrzak. W komunikacie napisał, że nie jest prawdą, że wystąpienie NIK po kontroli w WOT jest pierwszym utajnionym raportem NIK.
- – oświadczył.
Poinformował też, że dowódca WOT nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do wystąpienia pokontrolnego, które wpłynęło do dowództwa 14 sierpnia ub.r. Wynika z niego – jak podał – że ogólna ocena procesu formowania Wojsk Obrony Terytorialnej wypadła pozytywnie.
- – podkreślił.
Dodał też, że kontrola NIK prowadzona była w Wojskach Obrony Terytorialnej od 4 czerwca 2018 r. do 30 marca 2019 r.
Z informacji przekazanej PAP przez Zbigniewa Matwieja wynika, że jest kilka wystąpień pokontrolnych, a ostatnie z nich wkrótce zostanie skierowane do Ministerstwa Obrony Narodowej, również z klauzulą "niejawne".