Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef MON: Macierewicz ukrył się przed dymisją

17 listopada 2007, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Cokolwiek dziwne było wczorajsze odwołanie wiceministra MON Antoniego Macierewicza. Pismo o dymisji wręczyli mu... żandarmi. Nie dało się inaczej, bo Macierewicz się ukrył - przyznał w "Sygnałach Dnia" nowy minister obrony Bogdan Klich.

Macierewicz stracił stanowisko chwilę po tym, jak Bogdan Klich objął władzę w MON. To była pierwsza decyzja nowego ministra. Nie mógł jednak wręczyć wiceministrowi pisma o dymisji, bo jak się okazało, Macierewicz nie przyjechał na przekazanie władzy do ministerstwa obrony narodowej. Na poszukiwania Klich wysłał więc żandarmów wojskowych.

Ci rozkaz wykonali. Znaleźli wiceministra i wręczyli akt odwołania. Nowy szef obrony narodowej tłumaczy, że nie dało się inaczej. "Macierewicz ukrył się, zamknął w swoim gabinecie" - przyznaje Bogdan Klich w "Sygnałach Dnia".

Wyjaśnia też, dlaczego cofnął swojemu zastępcy z PiS pozwolenie na wyjazd do Afganistanu. "Macierewicz, jako pracownik resortu, nie miał uprawnień do reprezentowania go poza granicami kraju" - mówi Klich. Wizyta u polskich żołnierzy w Afganistanie byłaby pożegnalną podróżą Antoniego Macierewicza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj