- Ja byłem tak mocny, że rozwaliłem tamtych ludzi, a dzisiaj nie ma takiego mocnego, więc nie ma ich kto rozwalić (...), nikt nie pomyślał, że znajdą się ludzie, którzy będą burzyć konstytucję, trójpodział władzy. W ogóle nie przyszło mi to do głowy. Zlekceważyliśmy ich, oni doszli do władzy, rozdają, uprawiają populizm, opowiadają głupoty i to wszystko powoduje, że w tym zmęczonym, znużonym społeczeństwie zyskują poparcie - ocenia Lech Wałęsa na łamach "Super Expressu".

Reklama

Były prezydent dodaje, że "trzeba bohaterów, którzy będą nam potrzebni, kiedy będziemy Kaczyńskiego i innych odwozić na miejsce zasłużonych". - Taczki są już przygotowane! - grozi Wałęsa. - Prokuratorzy wolnościowi muszą przygotować prawo, zarzuty i natychmiast prosto do sądu i do aresztu (...). Poradziliśmy sobie z faszyzmem, z komunizmem, to z kaczyzmem też sobie poradzimy! - zapowiada.

Według byłego prezydenta Andrzej Duda może mieć poważne kłopoty z reelekcją. - Wnioskuję na podstawie tego, co zrobił, jak zaszkodził Polsce. Polacy chyba już niedługo zorientują się, że tych ludzi trzeba jak najszybciej zdetronizować - mówi były prezydent, dodając, że swój głos odda na Małgorzatę Kidawę-Błońską. - Na te czasy jest najlepsza - ocenia Wałęsa, choć zarazem przyznaje, że ani Kidawa-Błońska, ani nikt z PO nie prosił go o wsparcie w kampanii. - Nie prosiła i nie musi. Ja robię swoje dla Polski i ze swojego przekonania. Nie wymagam proszenia, ustawiam się sam, niezależnie (…) w tym układzie kandydatów który się teraz wytworzył, tak, ja wybieram tą panią. Niezależnie od tego, czy ona chce, czy nie chce, żebym z nią był. Ja i tak na nią zagłosuję - deklaruje gość Kamili Biedrzyckiej.

Pytany o to, czy udałby się na obchody 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej, Wałęsa odpowiada krótko, że "nie". - Nie, dlatego, że ta sprawa nie jest rozliczona. Dopóki nie rozliczymy sprawców, trudno cokolwiek innego urządzać (...). Nigdy do tej katastrofy nie powinno dojść i by nie doszło, gdyby nie Kaczyńscy i ich polityka. To oni są sprawcami tego nieszczęścia. Nie powinni byli ani startować tym samolotem, ani lądować. Odpowiedzialność jest po stronie Kaczyńskich. Prędzej czy później będą obciążeni za tę tragedię, bo są jej sprawcami - doprecyzowuje były prezydent.

Wałęsa zapowiada także swoją solidarność z sędzią Igorem Tuleyą, któremu Prokuratura Krajowa chce uchylić immunitet. - Trzymaj się, będziesz bohaterem. I nie martw się - zrobimy wielkie zbiórki, wielkie poparcie, głowa do góry i do przodu - zwraca się bezpośrednio do Tulei były prezydent. - Ja wiele razy byłem skazywany, a jestem bohaterem i noblistą i w ogóle. Dziś można to powtórzyć. Pan Tuleya i inni mogą powtórzyć drogę Wałęsy - dodaje.