"Problem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów ma w Polsce charakter systemowy" - pisze RPO do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jak to określił - jego zdaniem - można wskazać przykłady "represji za ich działania w sferze orzekania".

Reklama

W jego opinii sędziowie, którzy wnieśli pytania prejudycjalne do TSUE, mogą "realnie obawiać się naruszenia niezawisłości", a ustawa z 20 grudnia 2019 r. wprowadziła mechanizm faktycznie uniemożliwiający wykonywanie niektórych orzeczeń TSUE.

Jako przykład Adam Bodnar przytacza sprawę prowadzoną przez sędzię Ewę Maciejewską. Dotyczy ona sporu między Miastem Łowicz, a Skarbem Państwa o środki finansowe na realizację przez gminę zadań zleconych przez administrację rządową.

Gmina Łowicz uważała, że przekazane jej finansowanie jest zbyt niskie w stosunku do zadań, które jej powierzono. Zdecydowała się dochodzić wyrównania poniesionych kosztów na drodze sądowej. "Sąd obawiał się, że w przypadku niekorzystnego dla administracji rządowej wyroku, może zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Dlatego zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy sędziowie krajowi w takiej sytuacji są uprawnieni do ochrony unijnej przed spodziewanymi represjami" - pisze w swoim komunikacie RPO.

Jak podaje w drugiej ze spraw, prowadzonej przez sędziego Igora Tuleyę, toczy się postępowanie karne, w którym trzy osoby zostały oskarżone o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Z uwagi na okoliczności sprawy, w przypadku uznania winy oskarżonych, sąd musiałby rozważyć nadzwyczajne złagodzenie kary, bowiem oskarżeni przyznali się do postawionych zarzutów, współpracowali z organami ścigania oraz wystąpili o status "małego świadka koronnego".

"Sąd obawiał się, że – w obliczu politycznej retoryki szermującej surowością represji karnej – złagodzenie kar sprawcom może narazić sędziów orzekających na postępowanie dyscyplinarne. Sąd zwrócił się zatem do TSUE z pytaniem o dostępność unijnej ochrony przed nadużyciem reżimu odpowiedzialności dyscyplinarnej" - podkreśla RPO.

W opinii RPO, istotą obu spraw jest pytanie o istnienie unijnej gwarancji niezawisłości sędziowskiej w pełnym zakresie aktywności orzeczniczej sędziów krajowych, czyli także w zakresie spraw, które same nie są objęte prawem Unii.

"Sądy, kierując pytania prejudycjalne do Trybunału, wskazywały, że są sądami europejskimi, ponieważ do ich jurysdykcji należą również sprawy objęte prawem Unii. Rzecznik Praw Obywatelskich przystępując do postępowania przed Trybunałem poparł stanowisko polskich sądów" - zaznacza RPO.

Podał też, że 18 czerwca 2019 r. w Trybunale odbyła rozprawa z udziałem przedstawicieli RPO, a 24 września 2019 r. rzecznik generalny E. Tanchev przedstawił opinię poprzedzającą wydanie wyroku. Sprawa nadal jest w toku, a RPO zwrócił się do Trybunału, przedstawiając nowe okoliczności w związku z rozwojem sytuacji w Polsce.

Wskazuje on na uchwalenie i wejście w życie ustawy z 20 grudnia 2019 r., "wzmożoną akcję wszczynania postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, a także stosowanie środków o charakterze administracyjnym" oraz "groźbę podjęcia lub inicjowanie postępowań karnych wobec sędziów, w tym także wobec sędziego Tulei, w oparciu o wątpliwe zarzuty".

W piśmie Rzecznik Praw Obywatelskich podtrzymał stanowisko, że sędziowie są uprawnieni do występowania z pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi ich statusu jako sędziów, w szczególności dotyczącymi niezawisłości sędziowskiej, niezależnie od tego, czy sprawa krajowa, w ramach której otwierają dialog sądowy z TSUE, jest "sprawą unijną", czy wyłącznie "sprawą krajową".

"Niezawisłość sędziowska jest bowiem niepodzielna, nie może przysługiwać sędziemu jedynie w odniesieniu do części spraw, które rozpatruje; nie może być fragmentaryczna" - zaznaczył RPO.

W piśmie RPO przytoczył również szereg w jego opinii przykładów "działań represyjnych wobec sędziów w związku z działaniami podejmowanymi przez nich w sferze orzekania". Wymienił m.in. działania wobec sędziego Igora Tulei, czy sędziego Pawła Juszczyszyna.