Gowin oświadczył w piątek, że wybory prezydenckie 10 maja nie mogą się odbyć. Nie ma pewności, czy wybory mogłyby się odbyć ze względów epidemiologicznych latem, czy mogłyby się odbyć jesienią. Natomiast wszystkie dane naukowe wskazują, że bezpiecznym terminem jest przesuniecie wyborów prezydenckich o dwa lata. Taka zmiana jest możliwa tylko poprzez zmianę konstytucji i dzisiaj my, posłowie Porozumienia, taki projekt przedstawiamy - mówił. Gowin poinformował też o rozpoczęciu konsultacji z liderami opozycji ws. projektu zmian w konstytucji.

Reklama

Bosak pytany w Polsat News o ocenę propozycji Gowina, powiedział: O tej propozycji nie należy w ogóle dyskutować do momentu, aż nie będziemy widzieć większości w Sejmie, która jest skłonna to poprzeć. Moim zdaniem zbudowanie takiej większości jest niemożliwe.

Dopytywany czy wynika z tego, że Konfederacja "nie przyłoży do tego ręki", polityk stwierdził: Nie przekonuje nas to zupełnie, nie przekonuje nas zmienianie reguł w trakcie trwania gry. Natomiast nawet gdybyśmy mieli pozytywne stanowisko, to nie oszukujmy się, że 11 posłów Konfederacji pomaga zbudować jakąkolwiek większość konstytucyjną.

Przyznał, iż z jego oglądu sytuacji wynika, że, aby zbudować większość konstytucyjną, projekt musiałaby poprzeć Platforma Obywatelska. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach wyobraża sobie, że PiS i Platforma wspólnie przedłużają kadencję prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata? Przecież to brzmi jak żart - podkreślił.

Bosak ocenił, że propozycja Gowina, "to jest żart z polskich obywateli, którzy są w ostatnich dniach zwalniani ze swoich miejsc pracy" oraz z przedsiębiorców, którzy "utracili możliwość zarabiania w wyniku decyzji rządu, za które rząd unika teraz odpowiedzialności".

rud/ mrr/