Rada Krajowa miała wybrać 10 osób do nowego prezydium. Stare rozpadło się, gdy część Samoobrony przekształciła się w Partię Regionów. Nowe ugrupowanie zasilali do niedawna czołowi gracze Leppera - Danuta Hojarska, Krzysztof Filipek Andrzej Grzesik, Bolesław Borysiuk, Lech Szymańczyk i Janusz Wójcik.

Zabrakło jednak delegatów do 10-osobowej rady. Po pierwsze - nie było chętnych, po drugie - Partia Regionów skutecznie uszczupliła szeregi Samoobrony. W tej sytuacji prezydium będzie sześcioosobowe. Zasiądzie w nim między innymi Mateusz Piskorski i Krzysztof Sikora. Ale największy zawód sprawił Janusz Maksymiuk.

Zwany prawą ręką Leppera Maksymiuk niespodziewanie odmówił zasiadania we władzach. "Chciałem dać szansę na pracę w prezydium innym" - tłumaczył. Zaprzeczał, jakoby lokalni działacze domagali się odsunięcia go w ramach wewnątrzpartyjnych rozliczeń za fatalny wynik wyborczy Samoobrony.

Andrzej Lepper mówił przed głosowaniem, że jego partia musi się zmienić. "Takie są głosy w terenie, objechałem cały kraj, mam dokładne rozeznanie" - dodał. "Wracamy do korzeni" - podkreślił z uśmiechem.

Czy to znaczy, że możemy spodziewać się - jak kiedyś - dróg blokowanych przez ludzi Leppera? "Trzeba wrócić do pracy organicznej, pracy od podstaw, do ludzi" - odparł tajemniczo. "Być może za mało byliśmy aktywni, gdy byliśmy w rządzie" - dodał.