Podczas sobotnich obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN sędziowie wyłonili pięciu kandydatów na stanowisko I prezesa sądu. W sobotnim głosowaniu Włodzimierz Wróbel uzyskał 50 głosów, Małgorzata Manowska - 25 głosów, Tomasz Demendecki - 14 głosów, Leszek Bosek - 4 głosy, Joanna Misztal-Konecka - 2 głosy. Ostatecznego wyboru na sześcioletnią kadencję na tym stanowisku dokona prezydent.
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha był pytany w niedzielę w TVPInfo, kiedy prezydent zdecyduje, który z pięciu przedstawionych mu kandydatów zostanie I prezesem Sądu Najwyższego. Mucha podkreślił, że - powiedział Mucha.
Pytany, jak Kancelaria Prezydenta interpretuje słowa lidera PO Borysa Budki, który napisał na Twitterze: "Jedynym kandydatem Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN na stanowisko Pierwszego Prezesa jest sędzia Wróbel. Pozostałych, którzy nie uzyskali większości głosów, nie należy traktować jako kandydatów. Powołanie któregokolwiek z nich przez PAD będzie złamaniem Konstytucji". Według Muchy jest to wypowiedź - powiedział wiceszef KPRP.
Jak dodał, jest dla niego - stwierdził Mucha.
Z końcem kwietnia zakończyła się kadencja poprzedniej I prezes SN Małgorzaty Gersdorf, dlatego konieczny jest wybór nowego I prezesa SN. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wskazało kandydatów na Gersdorf po sześciu dniach obrad.(PAP)