Zgodnie z przedstawioną w środę przez KE propozycją nowy unijny budżet na lata 2021-2027 ma wynosić 1,1 biliona euro. Dodatkowo - zgodnie z propozycją KE - państwa członkowskie powinny mieć do dyspozycji 750 mld euro w grantach i pożyczkach w ramach instrumentu ożywienia gospodarczego (tzw. Fundusz Odbudowy), z czego 63,8 mld euro Komisja Europejska proponuje Polsce. KE zaproponowała także 55 mld euro na uzupełnienie obecnych programów polityki spójności do 2022 r. w ramach nowej inicjatywy REACT-EU oraz zwiększenie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z 7,5 mld euro do 40 mld euro.

Reklama

W tej sprawie w czwartek konferencję prasową zorganizowali europoseł PO Andrzej Halicki i były europoseł, obecnie poseł KO Dariusz Rosati.

Mamy nadzieję, że zostanie to wdrożone w życie w tej formule, w jakiej zostało przedstawione - powiedział Halicki. Jeszcze raz dobrze widać, że wspólnota europejska, wspólna siła państw członkowskich, daje takie możliwości, jakich nie stworzy żadne państwo narodowe - dodał, podkreślając, że "żadne państwo narodowe nie byłoby w stanie uruchomić takich środków".

Apel z tego miejsca do polityków PiS i do rządu: wykorzystajmy tę szansę. Czas najwyższy powrócić i wyjąć flagi europejskie z szafy, czas zmienić retorykę antyunijną na pozytywne działanie - mówił.

Przekonywał, że by podtrzymać tę propozycję, różne frakcje w Parlamencie Europejskim powinny ze sobą współpracować. Kluczowe znaczenie ma jednak Europejska Partia Ludowa (ang. skrót EPP), bo właśnie do tej frakcji należy szefowa KE Ursula von der Leyen.

Jak PiS nie będzie współpracować z różnymi egzotycznymi siłami, jak np. pan Salvini, to jest szansa, że obronimy te możliwości, które przedstawia KE - przekonywał Halicki. W ramach naszej pracy w PE powinniśmy się wspierać, a nie ze sobą walczyć - dodał.

Warunkiem powodzenia jest też, podkreślał europoseł, "szanowanie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE". Mam apel do pana premiera Morawieckiego: proszę przeprosić, proszę się poprawić, jesteśmy gotowi do współpracy - powiedział Halicki.

Także Dariusz Rosati podkreślał, że propozycja, która została przedstawiona przez szefową KE, jest bardzo dla Polski korzystna, a udział Polski w całym Funduszu Odbudowy wynosi 8,5-9 proc., czyli znacznie powyżej polskiej składki do budżetu UE. "Polska w tym wariancie, który jest proponowany, może zyskać bardzo dużo" - podkreślił poseł KO.

Zdaniem Rosatiego tak korzystną propozycję zawdzięczamy także temu, że Ursula von der Leyen należy do EPP, którą kieruje Donald Tusk.