Witkowski nie chciał powiedzieć, na kogo odda swój głos w drugiej turze; zauważył, że dwóch kandydatów z największymi szansami, by się w niej znaleźć ma swoje plusy i minusy.
Kandydat podkreślił, że kończąca się kampania była najkrótsza spośród tych w których kiedykolwiek brał udział.
- powiedział.
Jak dodał, zainteresowanie jakie mu towarzyszy przy okazji obecnej kampanii skłania go do refleksji, że "chyba czas na nowocześniejszą, prosocjalną, propracowniczą lewicę".
- powiedział.
W jego ocenie dzisiejsza lewica "jest koncesjonowana, przywiązana do subwencji", zaś jego nowi sympatycy "to ruch młodych ludzi, którzy na razie nie myślą o żadnych stołkach, tylko o idei".
Witkowski przyznał, że realnie patrzy na swoje szanse wyborcze; powiedział, że "jest wykształcenia politechnicznego i umie liczyć". Nie chciał zdradzić, na kogo odda głos w ewentualnej drugiej turze.
- przyznał.
- wyjaśnił.
Z opublikowanego w piątek sondażu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl wynika, że Waldemar Witkowski ma poparcie niższe niż 0,5 proc.
Waldemar Witkowski mówi o sobie, że jest przedstawicielem "ideowej lewicy pozaparlamentarnej". Jest wieloletnim przewodniczącym Unii Pracy, byłym wicewojewodą wielkopolskim i wiceprzewodniczącym wielkopolskiego sejmiku. Jest działaczem społecznym i sportowym, prezesem zarządu spółdzielni mieszkaniowej w Poznaniu. Pełni funkcję zastępcy przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej.
Wielokrotnie bezskutecznie starał się o wejście do parlamentu, w 2019 roku nie udało mu się też dostać do Parlamentu Europejskiego.