Witkowski nie chciał powiedzieć, na kogo odda swój głos w drugiej turze; zauważył, że dwóch kandydatów z największymi szansami, by się w niej znaleźć ma swoje plusy i minusy.

Reklama

Kandydat podkreślił, że kończąca się kampania była najkrótsza spośród tych w których kiedykolwiek brał udział.

Ta kampania zaowocowała ogromnym przyrostem zainteresowania moją osobą. Nie spodziewałem się tego; to efekt debaty prezydenckiej w TVP. Żal, że określone media preferowały określonych kandydatów, podzieliły ich na lepszych i gorszych. Totalnie dyskryminowały nie tylko mnie, ale i innych, którzy zostali uznani za mniej wartościowych - powiedział.

Jak dodał, zainteresowanie jakie mu towarzyszy przy okazji obecnej kampanii skłania go do refleksji, że "chyba czas na nowocześniejszą, prosocjalną, propracowniczą lewicę".

W budowanie nowego chcą się włączyć przede wszystkim młodzi ludzie: maturzyści, studenci – także np. dotychczasowi młodzi sympatycy Partii Razem. Jest mnóstwo młodych ludzi zainteresowanych. Ja tego potencjału nie zmarnuję. Będziemy starali się budować na bazie mojego wyniku wyborczego i ludzi, którzy skupili się wobec mnie – już z myślą o przyszłych wyborach parlamentarnych - powiedział.

W jego ocenie dzisiejsza lewica "jest koncesjonowana, przywiązana do subwencji", zaś jego nowi sympatycy "to ruch młodych ludzi, którzy na razie nie myślą o żadnych stołkach, tylko o idei".

Witkowski przyznał, że realnie patrzy na swoje szanse wyborcze; powiedział, że "jest wykształcenia politechnicznego i umie liczyć". Nie chciał zdradzić, na kogo odda głos w ewentualnej drugiej turze.

Zanim się nie skończy głosowanie w pierwszej turze nie zdeklaruję, ale u jednego i u drugiego z tych najbardziej prawdopodobnych uczestników drugiej tury widzę plusy i minusy - przyznał.

U aktualnego prezydenta plusem jest to, że popierał te wszystkie programy prosocjalne i propracownicze, a zwłaszcza transfery wobec dzieci. U Rafała Trzaskowskiego podoba mi się jego proeuropejskość. Ja też wyżej stawiam sobie przyjaźń w Europie niż w USA - wyjaśnił.

Z opublikowanego w piątek sondażu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl wynika, że Waldemar Witkowski ma poparcie niższe niż 0,5 proc.

Waldemar Witkowski mówi o sobie, że jest przedstawicielem "ideowej lewicy pozaparlamentarnej". Jest wieloletnim przewodniczącym Unii Pracy, byłym wicewojewodą wielkopolskim i wiceprzewodniczącym wielkopolskiego sejmiku. Jest działaczem społecznym i sportowym, prezesem zarządu spółdzielni mieszkaniowej w Poznaniu. Pełni funkcję zastępcy przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej.

Wielokrotnie bezskutecznie starał się o wejście do parlamentu, w 2019 roku nie udało mu się też dostać do Parlamentu Europejskiego.