Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis ustawy o RPO, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją. Jak podkreślił Trybunał, przepis ten traci moc obowiązującą po upływie trzech miesięcy od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw.

Reklama

Hołownia, odnosząc się do orzeczenia TK napisał: Co z tego, że w partyjnym widowisku w roli "stron postępowania wystąpili" wnioskodawca poseł (Marek) Ast z PiS, przedstawiciel Sejmu poseł (Arkadiusz) Mularczyk z PiS, przedstawiciel prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry (koalicjant PiS), sędzia sprawozdawca Stanisław Piotrowicz były poseł PiS i sędzia Bartłomiej Sochański były kandydat na prezydenta Szczecina z PiS. I oczywiście Julia Przyłębska, prezes owego zgromadzenia - towarzyskie odkrycie prezesa PiS.

Dlaczego oni to robią? Bo mogą

Co z tego, że wyrok trybunału był rządzącym potrzebny dlatego, że Senat, w którym opozycja ma większość uniemożliwia rządzącym powołanie na następcę Adama Bodnara swojego partyjnego kolegi? Co z tego, że w składzie orzekającym zasiadał sędzia "dubler", nielegalnie obsadzony w TK? Nic - dodał.

Dlaczego oni to robią? Bo mogą - stwierdził Hołownia. Jak podkreślił, jeśli władza zachowuje się nieprzyzwoicie, należy ją zmienić. - Trzeba tylko przekonać ludzi, którzy nie wierzą, że to możliwe - dodał lider Polski 2050.