Komisja ds. kontroli państwowej przez ponad dwie godziny dyskutowała w czwartek nad sprawozdaniem z działalności NIK w 2020 r., które przedstawił prezes tej Izby Marian Banaś. W głosowaniu członkowie tej komisji opowiedzieli się za nieprzyjmowaniem sprawozdania.
Szef NIK poinformował, że pomimo szeregu ograniczeń związanych z wybuchem epidemii działalność kontrolna NIK w ubiegłym roku nie została zawężona. Przeciwnie zadania kontrolne były przez NIK realizowane zgodnie z planem. mówił Banaś.
Jak wynika z raportu, NIK zrealizowała w ub.r. 91 tematów kontroli planowych. Przeprowadziła też doraźne postepowania kontrolne w 63 tematach, były one reakcją na sygnały o nieprawidłowościach, które zostały zgłoszone przez parlamentarzystów i obywateli. - mówił Banaś.
Poinformował przy tym, że NIK skierowała do organów ścigania 55 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw lub wykroczeń. Wśród finansowych efektów kontroli NIK wymienił: kwoty wydatkowane z naruszeniem prawa - 345 mln zł, kwoty wydane w następstwie naruszeń prawa - ponad 136 mln zł, korzyści finansowe w wyniku działań NIK - prawie 12 mln zł.
Banaś przekazał też, że w 2020 r. NIK przeprowadziła kontrole, aby zdiagnozować jak funkcjonują struktury państwa podczas epidemii. Poinformował, że kontrola przeprowadzona w tym zakresie w Katowicach jeszcze w lutym 2020 r przed wybuchem epidemii wykazała nieprzygotowanie większości badanych jednostek.
Krytyka raportu i działalności NIK
W koreferacie poseł PiS Grzegorz Lorek krytycznie ocenił raport i działalność NIK. W konsekwencji wniósł o nieprzyjmowanie sprawozdania. Lorek przedstawił kilka wątpliwości związanych ze sprawozdaniem. Pytał m.in. o doświadczenie kontrolerskie osób zatrudnionych w ostatnim czasie przez NIK. Zwrócił też uwagę, że największą liczbę spraw w NIK zainicjowali parlamentarzyści. - mówił Lorek.
Wyraził też wątpliwości dotyczące kontroli wyborów korespondencyjnych i współpracy NIK z marszałek Sejmu Elżbietą Witek. - powiedział Lorek.
Z tą oceną nie zgodził się poseł KO Ryszard Wilczyński. - mówił polityk. Wniósł o przyjęcie sprawozdania prezesa NIK.
W posiedzeniu na zaproszenie przewodniczącego komisji wziął udział wiceprezes NIK Tadeusz Dziuba, o którego odwołanie z Izby wystąpił w ubiegłym tygodniu Banaś. Szef NIK skierował też do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Dziubę przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków. Według NIK wiceprezes Dziuba miał blokować prace Izby, odmawiając głosowania na posiedzeniu kolegium ws. zastrzeżenia resortu sprawiedliwości do wystąpienia po kontroli dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości.
Wiceprezes Dziuba skrytykował działania NIK i Mariana Banasia. Zarzuty przez niego formułowane dotyczyły głównie kwestii kadrowych w Izbie. Jak mówił, wiceprezesi w NIK nie mają dostępu do systemu kadrowo-płacowego. - mówił Dziuba.
Wyraził też wątpliwości co do prawidłowości zatrudniania i zwolnień pracowników w NIK. Banaś odnosząc się do zarzutów Tadeusza Dziuby powiedział, że są to dziania stricte polityczne. - powiedział Banaś. Poinformował przy tym, że wiceprezes Dziuba miał ingerować w kontrole i wywierać nacisk na kontrolerów NIK w celu zmiany ustaleń.
Banaś: Będę bronił niezależności NIK jak niepodległości
Banaś w tym kontekście powiedział, że NIK musi być wierna niezależności. - mówił Banaś.
- dodał.
Odniósł się też do kwestii wniosku o uchylenie mu immunitetu. Z wnioskiem takim wystąpił w lipcu do marszałek Sejmu Prokurator Generalny. Wśród kilkunastu zarzutów, które prokuratura zamierza postawić Banasiowi, jest podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych.
- mówił Banaś.
Szef NIK powiedział też, że dzięki dobrej polityce kadrowej KAS, którą zarządzał, udało się wypracować ponad 120 mld dodatkowych pieniędzy z VAT i 300 mld z pozostałych podatków. - mówi szef NIK.