Wąsik w poniedziałek Radiu Wnet pytany był o sytuację na granicy polsko-białoruskiej, w tym w okolicy Usnarza Górnego, gdzie od kilkunastu dni po stronie białoruskiej koczuje grupa cudzoziemców, którzy chcą się dostać do Polski i deklarują chęć ubiegania się o udzielenie im ochrony międzynarodowej. Straż Graniczna i żołnierze nie dopuszczają z polskiej strony nikogo do grupy, w tym parlamentarzystów, którzy pojechali na miejsce.
Według wiceministra, w grupie cudzoziemców jest około 25 osób.- powiedział. Jak podkreślił, ta grupa jest po stronie białoruskiej i jest przez służby białoruskie kontrolowana. dodał.
Imigranci są po drugiej stronie granicy
Dopytywany, dlaczego do tej grupy nie są dopuszczani polscy prawnicy czy politycy, Wąsik powtórzył, że "imigranci są po drugiej stronie granicy". - podkreślił. Wiceszef MSWiA odniósł się też do obecności w tym miejscu mediów. Wskazał, że granicy pilnują strażnicy graniczni i żołnierze Wojska Polskiego. przekonywał.
Wąsik podkreślał ponadto, że cudzoziemcy na terytorium Białorusi przebywają legalnie i otrzymali wizy. Na pytanie, skąd to wiadomo, odpowiedział pytaniem: - powiedział.
- powiedział wiceszef MSWiA.
Konwencja Genewska
Jak zaznaczył, jeżeli te osoby uciekają ze swojego kraju i uważają, że tam im coś grozi, to "zgodnie Konwencją Genewską w pierwszym bezpiecznym kraju powinni starać się o pomoc międzynarodową". - podkreślił.
Wąsik mówił, że gdy Straż Graniczna zatrzymuje osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę, są one następnie przesłuchiwane, odwożone do zamkniętych ośrodków i tam oczekują zakończenia procedury uchodźczej.
Jak podał, dotąd ponad 2 tysiące osób próbowało granicę przekroczyć, strażnicy graniczni uniemożliwili to ok. 1,4 tys. osobom, a ok. 700 osób umieszczono w zamkniętych ośrodkach, gdzie czekają na rozpatrzenie wniosków. ocenił.