Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński? Teolog wspomniał o opętaniu

8 grudnia 2008, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin/Inne
Jarosław Gowin uważa, że jeśli ludzie "Solidarności" nadal będą obrzucać się błotem, to wkrótce wszyscy się od nich odwrócą. Politykowi PO nie podobają się ani słowa Radosława Sikorskiego o "moralnych karłach", ani wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. "Wczoraj rozmawiałem z teologiem, który pół żartem wspomniał o zjawisku opętania, w kontekście właśnie tych słów na temat Stefana Niesiołowskiego" - mówił w Radiu ZET.

"Nie chciałbym iść tak daleko, ale myślę, że to jest droga do politycznego samobójstwa - to, co robi Jarosław Kaczyński. Samobójstwa nie tylko tego zasłużonego i przed '89, i po '89 roku polityka, ale droga do samobójstwa całej jego formacji politycznej" - stwierdził Jarosław Gowin.

Polityk PO nawiązał w ten sposób do słów Jarosława Kaczyńskiego, który z trybuny sejmowej, podczas debaty o odwołaniu marszałka Sejmu, oskarżył Stefana Niesiołowskiego, że w latach 70., sypał swoich kolegów z organizacji "Ruch". Dzień później, w Polskim Radiu kontynuował swoje oskarżenia. Niesiołowski miał ujawniać informacje o współpracownikach już pierwszego dnia przesłuchań. "13-letnie dziewczynki w zderzeniu z gestapo wytrzymywały potworne tortury, więc nie ma tutaj w ogóle o czym mówić" - stwierdził.

Zdaniem Gowina język, jakim teraz posługują się politycy, to efekt wojny politycznej między PO i PiS, która wybuchła w 2005 roku. "Nie chcę rozliczać, nie chcę bić się ani we własne, ani w cudze piersi, chociaż uważam, że akurat w 2005 roku ogromna część odpowiedzialności za tamten konflikt spada na Prawo i Sprawiedliwość, na tę taką retorykę podziału na Polskę liberalną, Polskę solidarną, na łże elity i prawdziwych Polaków - ocenił Gowin.

"Nie zmienia to faktu, i dotyczy to również Platformy, że polityka nie powinna tolerować w swoim przekazie medialnym, wewnętrznym, zewnętrznym - obojętne, pewnych sformułowań i takiej barbaryzacji języka politycznego" - uważa polityk PO. "Słowa potem odbijają się rykoszetem i wracają do nas, a przede wszystkim cierpi na tym autorytet całej klasy politycznej" - twierdzi.

"Bez takiego autorytetu można zdobyć władzę, ale nie da się jej sprawować, to znaczy nie da się wprowadzać realnych zmian" - powiedział w Radiu ZET.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj