Lech Wałęsa w rozmowie z „Faktem” skrytykował opieszałość Niemiec w sprawie przekazania Ukrainie leopardów. "Ja bym przekonywał Niemców, że jeśli nasze dzieci mają w przyszłości żyć w spokoju, to musimy zrobić porządek z Rosją, a potem z Chinami" – powiedział były prezydent. Te słowa rozwścieczyły Dmitrija Miedwiediewa.
mówił były prezydent.
Dmitrij Miedwiediew - wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, skomentował słowa Wałęsy w obraźliwy sposób, m.in. zarzucając mu szaleństwo i nazywając chłopcem.
"Lech Wałęsa, były prezydent Polski, szaleje. Mówi, że to czas, aby Polacy wykończyli Rosję i Chiny rękami Niemiec. U tego chłopca prześwitują umiejętności płatnego podżegacza Służby Bezpieczeństwa. Tak trzymać!" - napisał na Twitterze Miedwiediew.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|