Jednak Lech Wałęsa wolał, jak zwykle, mówić spontanicznie to, co sam myśli. Wczoraj usiadł na scenie ustawionej w ogromnym namiocie ubrany na luzie, w koszulę i spodnie safari. Obok niego moderator dyskusji Piotr Najsztub jeszcze bardziej wakacyjny - w krótkich spodenkach i T-shircie.
Atmosfera luzu udzieliła się Wałęsie, obracał się na swoim krześle i dużo gestykulował. Choć przed spotkaniem żartował, że dawno nie oberwał pomidorem i jest gotowy na wszystko, to o takim scenariuszu nie było mowy. Został przywitamy owacyjnie, niemal jak gwiazda rocka. Młodzież zadawała pytania, słuchała i często biła brawo.
>>>Wałęsa na Woodstock: Zostało mi golenie
- mówił.
Nie opuszczał go dobry humor: "Mnie już z męskich spraw zostało tylko golenie" - zacytował sam siebie. "Młodzi ludzie mają prawo do błędów, ale strzeżcie się takich, których będziecie żałować przez całe życie."
Nie obyło się bez polityki: Dlatego ja zawsze będę się wystawiał. Do grobowej deski będę do dyspozycji narodu" - zadeklarował. "Ale czy naród mnie wyśle do więzienia, czy da jeden procent, da władzę, to już nie moja decyzja" - dodał.
Podkreślał też swoją dalekowzroczność. "Już 25 lat temu mówiłem, że Europa będzie jednym państwem i będzie potrzebny prezydent. A ponieważ to mój pomysł, to ja nim będę. Ale wtedy się ze mnie wyśmiewano" - przypomniał.
- odpowiedział bez zmieszania.
"Nie mamy odpowiedzi na podstawowe pytania: jaka ekonomia we wspólnej Europie? Przecież nie taka jak teraz, kiedy 10 proc. ludzi ma ponad 90 proc. całego majątku. Drugie pytanie: co to za demokracja, gdy tylko 15 - 20 proc ludzi chodzi na wybory. To trzeba poprawić" - mówił.
Postraszył przed widmem życia w Chińskiej Republice Ludowej. I podsunął rozwiązanie. - Bierzcie się do roboty, żeby mieć każdy po 30 dzieci i wtedy może jakieś wybory wygramy.
Spotkanie byłego prezydenta z młodzieżą trwało około dwóch godzin. Organizatorzy nie kryją zadowolenia. W tym roku chcieli nawiązać do 20. rocznicy wolnych wyborów w 1989 r. Planowali zaprosić pierwszego niekomunistycznego premiera i prezydenta. "Wałęsa zgodził się od razu. Tylko kłopot był taki, że nie miał w tym czasie wolnego terminu. Na szczęście udało mu się poprzesuwać inne zobowiązania" - opowiada Krzysztof Dobies, rzecznik Owsiaka.
Dlaczego akurat za tyle? "Występ oczywiście był bezpłatny, nie licząc tego, że na pamiątkę wręczyliśmy panu prezydentowi dwie monety okolicznościowe wybite kilka lat temu z okazji WOŚP przez NBP: dwu- i dziesięciozłotową" - dodaje Dobies.
"Tata pobiera gaże, ale za granicą. Natomiast w Polsce działa społecznie. Uważa to za swój obowiązek" - tłumaczy Jarosław Wałęsa, europoseł PO, który sam nigdy nie był na Woodstock, bo - jak mówi - woli muzykę elektroniczną.