Przez ostatnie dwa lata rządowa administracja rosła w siłę, choć PO obiecywała "tanie państwo". Przez kryzys Donald Tusk będzie musiał jednak zrealizować obietnicę. Do końca przyszłego roku zatrudnienie w administracji rządowej, ZUS, KRUS i NFZ ma się zmniejszyć co najmniej o 10 procent.
Każdy szef ministerstwa, urzędu wojewódzkiego, agencji rządowej czy funduszu ma do lutego przekazać premierowi informację, ilu zatrudnia ludzi, na ilu etatach i ile wynosi u niego fundusz płac oraz "o liczbie pracowników objętych racjonalizacją" - pisze "Rzeczpospolita".
Według szacunków autorów projektu - Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - z ponad 358 tys. pracujących teraz.
Redukcja ma dotyczyć stanu zatrudnienia na koniec czerwca tego roku i dotyczyć tylko tych, którzy pracują na podstawie umowy o pracę. Chronione mają być osoby na cztery lata przed emeryturą oraz rodzice, którzy byli na urlopach macierzyńskich i tacierzyńskich 30 czerwca tego roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|