Kosiniak-Kamysz podczas konferencji w Sejmie powiedział, że mamy okres przejściowy, w którym nie powstał jeszcze rząd KO, Trzeciej Drogi i Lewicy, który "ma poparcie społeczne i większość parlamentarną", a nadal administruje poprzedni rząd. Zaznaczył, że powinno być to administrowanie, a nie rządzenie, bez podejmowania znaczących decyzji i wieloletnich rozstrzygnięć.
"Z informacji prasowych dowiadujemy się o powoływaniu kolejnych osób, mianowaniu na kolejne funkcje, okopywaniu się na stanowiskach. Widać, że o stołki obozowi, który przegrał z kretesem wybory, chodzi najbardziej" - ocenił Kosiniak-Kamysz.
"Ja tę prośbę uszanowałem"
Lider Trzeciej Drogi podkreślił, że kiedy w 2015 r. prezydent Andrzej Duda apelował do rządzącej jeszcze koalicji PO-PSL, po wygranych już przez PiS wyborach, o to, by nie podejmowali ważnych decyzji przed oddaniem władzy, to on tę prośbę uszanował i jako minister pracy i polityki społecznej nie dokonywał żadnych powołań, ani nie podejmował wieloletnich decyzji.
Oczekujemy, że ten apel pana prezydenta Dudy sprzed ośmiu lat trafi dzisiaj do PiS-u, do tych którzy się okopują, który nie potrafią zaakceptować społecznego werdyktu, którzy nie akceptują decyzji suwerena (...) niech dzisiaj zaakceptują decyzje wyborców i niech przestaną kurczowo trzymać się stołków - zaapelował.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.