Dziennik Gazeta Prawana logo

Poseł dotrzyma słowa. Czy to rzadkość?

24 sierpnia 2009, 17:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Poseł dotrzyma słowa. Czy to rzadkość?
Inne
Założył się z premierem o pensję, że Jerzy Buzek nie zostanie szefem europarlamentu. Przegrał, ale nie zamierza się wypierać własnych słów. "Chociaż w polityce dotrzymywanie obietnic nie zdarza się często, ja dotrzymam mojej" - mówi poseł Marek Wikiński. Pieniądze nie trafia jednak do kieszeni premiera, ale na cel charytatywny.

, że profesor Jerzy Buzek nie będzie szefem Parlamentu Europejskiego. Zakład był jednostronny. Tak więc od samego początku wiadomo było, że poseł lewicy żadnych pieniędzy nie wygra. Mógł je tylko stracić. I tak właśnie się stało.

"Słowo się rzekło, kobyłka u płota" - mówił nam Wikiński tuż po ogłoszeniu sukcesu Jerzego Buzka. Jak dowiaduje się DZIENNIK, pieniądze nie trafią jednak do kieszeni premiera, ale zostaną przeznaczone na cel charytatywny. "Obiecałem, że zapłacę w dwóch ratach. I tak się stanie. Pierwszą ratę wpłacę jeszcze dziś, lub najpóźniej jutro rano. To zależy od tego, kiedy pensja wpłynie na moje konto" - mówi Wikiński.

Poseł dodaje, że na wpłatę ma czas do końca sierpnia, ale..."w przeciwieństwie do inwestorów z Kataru, nie zamierzam czekać do ostatniej chwili" - mówi Wikiński.

>>>Tusk wygrał pensję na zakładzie o Buzka

Czy nie żałuje? "Chociaż w polityce dotrzymywanie obietnic nie zdarza się często, ja dotrzymam mojej. I to jest najważniejsze. Ile dokładnie wynosi moja pensja i na jaki cel ją przeznaczę, powiem jutro na konferencji prasowej. (miał zostać odwołany, jeśli Katarczycy nie zapłacą za stocznie) i co w sprawie zwrotu horrendalnych premii wypłaconych prezesom spółki Polska 2012. Teraz będziemy mogli powiedzieć <sprawdzam> i poprosić, żeby chłopcy Drzewieckiego pokazali odpowiednie przelewy, tak jak ja to zrobię" - mówi Wikiński.

Szefowie spółki mieli zwrócić premie, których wysokość oburzyła posłów. Zarząd spółki otrzymał od ministerstwa Sportu premie w wysokości prawie 111 tysięcy złotych.

Wikiński nie chciał dziś powiedzieć, ile straci na zakładzie. Jest to jednak dość wysoka suma - wahająca się od 6 do 7 tysięcy złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj