Dziennik Gazeta Prawana logo

Kreml sprawdza, jak daleko może się posunąć

29 sierpnia 2009, 20:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zarzucając Polsce współpracę z Hitlerem Kreml sprawdza, jak daleko może się posunąć; to także próba relatywizowania sowieckiej historii - uważa Jan Malicki ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego (SEW UW). Jego zdaniem, odpowiedź powinna być raczej medialna i naukowa niż polityczna.

"Wydaje mi się, że jest to klasyczna dla moskiewskiej dyplomacji gra, rozpoznanie, jak daleko można się posunąć" - powiedział PAP Malicki zastrzegając, że mówi o książce, której jeszcze nie zna.

Zdaniem dyrektora SEW UW te propagandowe działania są także próbą weryfikacji historii, poprzez stosowanie porównań i relatywizacji. "Mówi się: to prawda, że myśmy mordowali w Katyniu, ale wy zamordowaliście wcześniej więcej jeńców w 1920 roku; myśmy weszli w sojusz z Hitlerem, ale wy też zawieraliście sojusze; braliśmy udział w rozbiorze Europy, ale wy uczestniczyliście w rozbiorze Czechosłowacji" - wyliczał Malicki.

Przywołał przy tym dowcip o rabinie i kozie. "Najpierw rzuca się szalone tezy, a potem - kiedy Putin przestanie twierdzić, że Rosja nie brała udziału w sojuszu z Niemcami, że Polska była sojusznikiem Hitlera, kiedy przestanie zaprzeczać paktowi Ribbentrop-Mołotow - wszyscy będą uradowani" - powiedział.

Według Malickiego takich działań strony rosyjskiej nie można ignorować, jednak - zastrzegł - "nie można też wytaczać najcięższych dział i angażować premiera, żeby reagował na enuncjacje prasowe, choć wszyscy, którzy mają pojęcie o wolności prasy w Rosji, wiedzą, jaki jest wpływ polityki na media".

Zdaniem eksperta odpowiedź strony polskiej powinna być natury naukowej i publicystycznej i koncentrować się na Zachodzie, gdzie rosyjskie tezy mogą łatwiej zostać przyjęte. Malicki uważa, że Polacy nie dadzą sobie wmówić, że we wrześniu 1939 roku Polska była sojusznikiem Hitlera, ale warto przygotować się do obrony medialnej na Zachodzie, gdzie wiedza jest mała.

Dyrektor SEW UW uważa także, że konieczne jest wzmocnienie kontaktów z naukowcami i publicystami w Rosji, bo "nie wszyscy są wprzęgnięci w propagandowy rydwan Kremla".

Zaznaczył też, że Polska dysponuje argumentem autentycznych dokumentów, m.in. mapą do układu Ribbentrop-Mołotow. Dodał, że potrzebne są także działania dyplomatyczne - ten temat powinno się poruszać na spotkaniach ambasadorów i premierów.

Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji zapowiedziała na 1. września prezentację książki "Sekrety polskiej polityki zagranicznej. 1935-45". Na swojej stronie internetowej twierdzi m.in, że Józef Beck był niemieckim agentem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj