W poniedziałek w południe rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, która ma wybrała swoich doradców, złożyła wnioski dowodowe i ustaliła pierwszą listę świadków, na której znaleźli się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, b. premier Beata Szydło, Maciej Wąsik, Mariusz Kamiński oraz Zbigniew Ziobro.

Reklama

Zrealizowaliśmy plan, który wraz z koleżankami i kolegami z "Koalicji 15 października" ustaliliśmy. Założyliśmy złożenie wspólnych wniosków dowodowych i te wnioski, komplet materiałów, złożyliśmy. Założyliśmy listę świadków, którą też zrealizowaliśmy, łącznie z panem Kaczyńskim, panią Szydło, panem Ziobro, Wąsikiem, Kamińskim, Wosiem i innymi - powiedział w rozmowie z Dziennik.pl wiceszef komisji, poseł Lewicy Tomasz Trela.

Jak podkreślił, jest z pierwszego posiedzenia zadowolony bo "poszło to w miarę sprawnie i szybko". Teraz czekamy na dokumenty i pewnie kolejne posiedzenie odbędzie się za 2-3 tygodnie, gdzie już będziemy przesłuchiwać świadków, których dzisiaj przyjęliśmy- dodał.

Zaznaczył też, że jest zadowolony "bardzo słabą jakością przygotowań ze strony polityków PiS".

Po pierwsze pan Przydacz w ogóle się nie pofatygował i nie przyszedł na posiedzenie komisji. Panowie Gosek i Ozdoba robili sobie żarty. Przygotowali wnioski dowodowe i listę świadków na trzy strony, bez żadnego uzasadnienia, czyli jakby w ogóle nie byli zainteresowani albo nie byli zdolni, żeby się porządnie przygotować. A my będziemy realizować konsekwentnie swoje założenia, co dzisiaj pokazaliśmy - podkreślił.

Zapytany, kto zostanie powołany na pierwszego świadka, przyznał, że członkowie komisji jeszcze nie podjęli decyzji. Moim zdaniem powinien to być albo pan Kaczyński, albo pani Szydło, bo to ona była premierem, gdy były podejmowane decyzje o zakupie. A pan Kaczyński, mimo że był szeregowym posłem, to też podejmował decyzje. Ja będę optował, żeby to właśnie ktoś z nich poszedł na pierwszy ogień - wskazał wieceprzewodniczacy komisji ds.Pegasusa.

Trela: Zobaczymy czy pan Kamiński będzie takim chojrakiem

Tomasz Trela skomentował też wpis Mariusza Kamińskiego na portalu X. "Komisja ds. Pegasusa – manipulacje, partyjniactwo i polityczna gra bezpieczeństwem Polski. Służby zawsze działały zgodnie z prawem. Oczekuję, że jak najszybciej będę mógł przedstawić prawdę opinii publicznej" - napisał Kamiński.

Były poseł Kamiński będzie wezwany przed komisję śledczą, więc będzie miał możliwość odpowiedzieć na zadawane pytania, zobaczymy czy wtedy będzie mu do śmiechu, czy będzie takim chojrakiem. Poczekamy, zobaczymy - stwierdził poseł Trela.

I przyznał, że jego zdaniem "coś na rzeczy było, a komisja jest powołana, żeby to na bazie zebranych materiałów udowodnić". Uważam, że im głośniej politycy PiS mówią, tym więcej mają na sumieniu. A jeżeli tylko potwierdzą się doniesienia, że pan Kaczyński kazał podsłuchiwać też swoich kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, to się nie dziwię, że są przerażeni, bo nie wiedzą, kto z nich był podsłuchiwany. Więc tam jest strach i panika - powiedział.

Zresztą dzisiejsze zachowanie polityków PiS-u pokazuje, że oni nie są specjalnie przygotowani i pytanie, czy nie są w stanie objąć tej materii swoim umysłem, czy wiedzą, że są na przegranej pozycji. Nie wyglądali, jakby nie mieli nic na swoim sumieniu, raczej jak ci którzy muszą bronić czegoś, co jest przegrane. Jestem też bardzo ciekawy, jak panowie z PiS-u, będą się zachowywać w stosunku do pana Kaczyńskiego - podsumował.

Rozmawiała Aneta Malinowska (aneta.malinowska@infor.pl)