Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS: Odtajnić wyjaśnienia Kamińskiego!

9 października 2009, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Prawo i Sprawiedliwość chce odtajnienia tego, co o tzw. aferze hazardowej mówił posłom z komisji do spraw służb specjalnych szef CBA Mariusz Kamiński. Politycy PiS uważają, że nie ma powodów, by utrzymywać tajemnicę, bo wszystko, co mówił, jest powszechnie znane. Ale z drugiej strony zapewniają, że te słowa zawierają "interesujące wątki".

Nie ma powodu utrzymywania klauzuli "ściśle tajne" na stenogramach z czwartkowego posiedzenia komisji, którego uczestnikiem był Mariusz Kamiński - przekonuje poseł PiS Jarosław Zieliński. Razem ze Zbigniewem Wassermannem zapowiedział, że o Stanisława Rakoczego z PSL oraz marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.

"Mam nadzieję, że przewodniczący stenogramu. Niepodjęcie takiej decyzji będzie oznaczało, że klauzula zawyżona w stosunku do informacji, które zostały przedstawione, jest w sposób niezgodny z ustawą podtrzymywana" - uważa Zieliński.

Wniosek zostanie skierowany również do wiadomości marszałka, ponieważ - jak mówił Zieliński - to on zdecydował o tym, że informacja szefa CBA zostanie przedstawiona na posiedzeniu komisji a nie w sali plenarnej Sejmu.

"Myślę, że , które zaprezentował minister Kamiński. Opinia publiczna musi znać odpowiedź na pytanie, czy doszło do nadużycia władzy na najwyższym szczeblu. Interesujące wątki pojawiają się w tym co przedstawił Kamiński" - powiedział Zieliński.

Przypomniał, że PiS domagał się, by szef CBA przedstawił informację na temat "afery hazardowej" w Sejmie. " ds. służb specjalnych" - zaznaczył. Dodał: Kamiński "przedstawił informacje jakich oczekiwaliśmy, odpowiedział na pytania".

Zieliński ocenił, że przewodniczący speckomisji utajniając posiedzenie postąpił prawidłowo, ponieważ nie wiedział, jakie informacje zostaną przedstawione. Po zakończeniu rozmowy z Kamińskim "uznaliśmy - ta sprawa została postawiona podczas posiedzenia komisji - że - podkreślił. Dlatego że informacje, jakie dostarczył Kamiński "są w gruncie rzeczy powszechnie dostępne, są publicznie znane".

W ocenie Zielińskiego wersja, którą zaprezentował Kamiński jest "bardzo interesująca i różni się od tej, którą przedstawia rząd, premier Donald Tusk i jego urzędnicy". Stanisław Rakoczy powiedział PAP, że wniosek PiS do niego jeszcze nie wpłynął. W jego ocenie podczas czwartkowego posiedzenia padły dwie albo trzy informacje, które nadają się do utajnienia.

Zieliński zaznaczył, że "aferę hazardową" będzie mogła w pełni wyjaśnić komisja śledcza. "Zanim powstanie minie trochę czasu, opinia publiczna natomiast żyje - słusznie, bo to są sprawy bulwersujące - tymi problemami. " - ocenił. "Opinia publiczna musi znać odpowiedź, czy nie doszło do nadużycia władzy na najwyższych jej szczytach" - mówił poseł PiS. "Nie ukrywam, że interesujące wątki w odpowiedzi na to pytanie pojawiają się w tym, co przedstawił minister Kamiński" - dodał.

Wassermann zwrócił uwagę, że speckomisja pozytywnie zaopiniowała też w czwartek wniosek premiera Donalda Tuska o odwołanie Kamińskiego z funkcji szefa CBA. Posłowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu. Według Wassermanna, "w warunkach, które stworzył premier nie można było głosować nad tym wnioskiem". Jak mówił, "".

Jak dodał, "ta instytucja nie jest kolejną służbą do ścigania korupcji, ale jest jedyną służbą do ścigania korupcji ulokowanej na szczytach władzy". "To jest ten najtrudniejszy, najgroźniejszy rodzaj przestępczości, ponieważ wywodzący się ze sfery władzy sprawcy nie tylko mogą i liczą na parasol ochronny, ale bardzo często mają możliwości wykorzystywania atrybutów władzy, by odpowiedzialności karnej uniknąć" - zaznaczył Wassermann. "Dlatego ustawodawca postanowił tak obwarować odwołanie szefa CBA, żeby niemożliwe było proste jego odwołanie" - mówił.

Premier zapowiedział w środę wieczorem, że odwoła Kamińskiego "tak jak przewidują przepisy i dyktuje mu sumienie". Dodał, że Kamińskiego dyskwalifikuje przepis ustawy o CBA mówiący o "nieskazitelnym poziomie etycznym i moralnym". Zdaniem Wassermanna takie uzasadnienie jest "próbą nadinterpretacji" i "absurdem prawnym".

W jego opinii argument o braku "nieskazitelnej postawy moralnej" można było użyć tylko w wypadku, gdyby szef CBA był skazany prawomocnym wyrokiem. "W tej sytuacji nie mogliśmy głosować nad wnioskiem, który tak naprawdę prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady legalizmu władzy. Każda władza - także władza sprawowana przez PO - ma obowiązek działać w oparciu o przepisy prawa i w granicach prawa" - podkreślił Wassermann.

"To jest takie lekceważenie pana prezydenta, członków komisji - ". "To jest arogancki sposób odnoszenia się do instytucji, z którymi pan premier jest zobowiązany współpracować a nie besztać, nakazywać i nie dopełniać podstawowych obowiązków, jakie wynikają z demokratycznych standardów państwa prawa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj