"Już na jednej z pierwszych konferencji minister Grad mówił, że osobiście poprosił ABW, CBA i inne służby, żeby ten proces nadzorowały" - mówił Graś. "Skoro znaleźli się jacyś urzędnicy w resorcie, w agencji, którzy pomimo takich ostrzeżeń dopuściliby się przestępstwa, to znaczy, że są po prostu idiotami nieodpowiedzialnymi" - stwierdził.

I dodał, że jeśli rzeczywiście okaże się, że jacyś urzędnicy naruszyli prawo, trzeba ich będzie odwołać, i to z dwóch powodów: naruszenia prawa i właśnie tego, że "są kompletnymi idiotami".

>>> Czytaj także: Minister Grad na dywaniku u premiera

Graś podkreślił także, że jest zdziwony postępowaniem CBA, które materiały dotyczące afery najpierw przekazało prezydentowi i marszałkom, a potem dopiero swojemu zwierzchnikowi, czyli premierowi.

Prokuratura Okręgował w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie afery hazardowej i postawy szefa CBA, który materiały na ten temat przesłał do władz państwa, ale nie zgłosił przestępstwa do prokuratury.