Dziennik Gazeta Prawana logo

Miedwiediew grozi porwaniem kanclerza Niemiec. Berlin reaguje

6 stycznia 2026, 12:39
[aktualizacja 7 stycznia 2026, 08:12]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miedwiediew grozi porwaniem kanclerza Niemiec. Berlin reaguje
Miedwiediew grozi porwaniem kanclerza Niemiec. Berlin reaguje/Shutterstock
Groźba byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa pod adresem kanclerza Niemiec Friedricha Merza to tani teatr Kremla dla rosyjskiej publiczności - ocenił portal Telepolis. Rząd RFN potępił wypowiedzi Miedwiediewa, który nazwał Merza neonazistą i sugerował możliwość porwania szefów innych państw.

"Groźba Miedwiediewa pod adresem Merza to oczywiście propaganda" - podkreślił niemiecki portal. Jednocześnie zwrócił uwagę, że dopóki prawo międzynarodowe bywa traktowane wybiórczo, wypowiedzi takie jak te Miedwiediewa będą padać na podatny grunt.

Miedwiediew grozi porwaniem kanclerza Niemiec. Berlin reaguje

Były prezydent Rosji, nawiązując do niedawnej operacji zbrojnej USA w Wenezueli, powiedział rosyjskiej agencji państwowej TASS, że mógłby wyobrazić sobie podobne akcje porwania innych przywódców państw, w tym szefa rządu Niemiec. Porwanie neonazisty Merza może być doskonałym zwrotem akcji w tej karnawałowej serii powiedział Miedwiediew. Jak dodał, "są nawet powody, aby ścigać go (Merza - PAP) w Niemczech, więc nie byłaby to strata, zwłaszcza że obywatele cierpią bez powodu".

Rząd w Berlinie zdecydowanie potępił te wypowiedzi. Cytowany przez agencję dpa zastępca rzecznika rządu Sebastian Hille poinformował, że Niemcy nie widzą obecnie potrzeby wzmacniania ochrony kanclerza. Jak zaznaczył, obowiązujące środki bezpieczeństwa są adekwatne do oceny zagrożenia, a Merz jest dobrze chroniony.

Według dpa Miedwiediew wypowiedzią o porwaniach polityków po raz kolejny potwierdził swoją reputację prowokatora i jednego z głównych podżegaczy w rosyjskiej narracji wymierzonej w Zachód.

Maduro przewieziony do USA. Międzynarodowe kontrowersje

W sobotę siły amerykańskie uprowadziły z Wenezueli przywódcę tego kraju Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię oraz przetransportowały ich do USA. Sąd w Nowym Jorku w poniedziałek postawił im formalne zarzuty, w tym uczestnictwa w "zmowie narkoterrorystycznej" i sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych. Oskarżeni nie przyznali się do winy.

Kilka państw, w tym Chiny, Hiszpania, Brazylia i Meksyk, skrytykowało działania USA wobec Wenezueli, uznając je za naruszenie prawa międzynarodowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj