Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump ostrzega sojuszników. "NATO czeka bardzo zła przyszłość"

16 marca 2026, 08:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Trump
Donald Trump jest niezadowolony z postawy sojuszników/East News
Prezydent USA Donald Trump jest niezadowolony z zaangażowania sojuszników w wojnę na Bliskim Wschodzie. Dał temu wyraz w wywiadzie. Ostrzegł, że jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia Cieśniny Ormuz, będzie to "bardzo złe dla przyszłości NATO".

28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. Od tego czasu na Bliskim Wschodzie trwa zbrojny konflikt.

Donald Trump nie pozostawia złudzeń

W rozmowie telefonicznej z "Financial Times" Donald Trump zaapelował do państw europejskich o przyłączenie się do amerykańskich działań wojennych w Iranie. Zaznaczył, że Europa i Chiny, w odróżnieniu od USA, są silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej. "To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z Cieśniny (Ormuz - przez którą płyną dostawy ropy- red.), pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego" - powiedział Trump. "Jeśli nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO" - dodał.

Tego oczekuje Donald Trump od NATO

Trump jest jednak pesymistą i nie wierzy, że sojusznicy odpowiedzą na jego apel. "Mamy coś, co nazywa się NATO. Byliśmy bardzo mili. Nie musieliśmy pomagać im z Ukrainą. Ukraina jest tysiące mil od nas (...) Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy oni pomogą nam. Bo od dawna mówię, że będziemy dla nich, ale oni nie będą dla nas. I nie jestem pewien, czy byliby" - mówił gazecie. Zapytany, jakiej pomocy oczekuje, Trump odpowiedział: "Cokolwiek będzie potrzebne". Argumentował, że sojusznicy powinni wysłać okręty do usuwania min, których Europa posiada znacznie więcej niż USA. Chciałby też "ludzi, którzy wyeliminują złych aktorów wzdłuż irańskiego brzegu", sugerując wysłanie europejskich oddziałów komandosów do zwalczania irańskich operacji z użyciem dronów i min morskich w Zatoce. "Uderzamy w nich bardzo mocno. Nie zostało im nic poza robieniem drobnych kłopotów w Cieśninie, ale ci ludzie czerpią z niej korzyści i powinni pomóc nam ją patrolować. My im pomożemy. Ale oni też powinni tam być. Potrzeba dużo ludzi, żeby pilnować niewielu" - mówił Trump.

Donald Trump niezadowolony z Wielkiej Brytanii

Trump wyraził szczególne niezadowolenie z postawy Wielkiej Brytanii. "Wielką Brytanię można uznawać za sojusznika numer jeden, najstarszego itd., ale kiedy poprosiłem ich, żeby przyszli, nie chcieli przyjść" - zżymał się. "A kiedy w zasadzie wyeliminowaliśmy zdolności zagrożenia ze strony Iranu, powiedzieli: »no dobrze, wyślemy dwa okręty«, a ja odpowiedziałem: »potrzebujemy tych okrętów, zanim wygramy, a nie po tym, jak wygramy«" - relacjonował. "Od dawna mówię, że NATO to ulica jednokierunkowa" - dodał.

Trump o kolejnych atakach na Iran

Trump twierdził, że ewentualne zagrożenie dla sojuszniczych jednostek w Zatoce byłoby minimalne, bo USA "zdziesiątkowały" Iran. Europejscy sojusznicy ponieśli już jednak straty w konflikcie, bo w czwartek w irańskim ataku dronowym w Iraku zginął francuski żołnierz. W niedzielę w bazie w Kuwejcie zniszczony został włoski samolot. Trump ostrzegł też, że USA są gotowe do ponownych uderzeń na wyspę Chark, irański hub eksportu ropy, niszcząc infrastrukturę naftową. "Możemy to uderzyć w pięć minut. I nie mogą nic na to poradzić" - przekonywał.

Donald Trump o rosyjskim wsparciu dla Iranu

Zapytany, czy Rosja pomaga Iranowi danymi satelitarnymi do namierzania amerykańskich i izraelskich systemów antybalistycznych, Trump odparł: "Nie wiem, jak to wygląda. Ale można też argumentować, że my pomagaliśmy Ukrainie. Trudno powiedzieć: ­celujecie w nas, skoro pomagaliśmy Ukrainie". Trump stwierdził - wyolbrzymiając rzeczywistą kwotę - że jego poprzednik Joe Biden przekazał Ukrainie 350 mld dolarów w gotówce i sprzęcie. "Więc trudno powiedzieć: "»co wy robicie?«, skoro my robiliśmy to samo”.

Prezydent USA liczy na pomoc Chin i też grozi

Prezydent USA oznajmił też, że pomocy oczekuje również od Chin i że powinno to się zdarzyć przed planowaną wizytą w Pekinie pod koniec marca. Trump zaznaczył, że nie może czekać do końca marca, bo "Dwa tygodnie to długo". Dodał, że wizyta może zostać przesunięta, lecz nie sprecyzował, o ile. Jak zaznaczył dziennik, wypowiedzi Trumpa padły w dniu, gdy sekretarz skarbu Scott Bessent spotkał się w Paryżu ze swoim chińskim rozmówcą, wicepremierem He Lifengiem w sprawie przygotowań do szczytu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj