Byłem pewien, że broń nie jest naładowana. Chciałem ożywić imprezę - tak tłumaczy się Czeczen, który w czasie wesela w Astrachaniu zachęcał do zabawy w rosyjską ruletkę. Gdy sam przyłożył pistolet do skroni, słychać było tylko ciche kliknięcie. Inny weselnik, który zrobił to samo, miał mniej szczęścia.
Rozbawiony 33-latek przyłożył lufę do skroni i bez namysłu pociągnął za spust. Nic się nie wydarzyło. "Kto chce spróbować" - zapytał. Po broń sięgnął stojący obok weselnik, i niczego nie podejrzewając, zrobił to samo, co właściciel pistoletu. Broń wypaliła, a gumowa kula utkwiła w głowie mężczyzny.
p
Ranny trafił na oddział intensywnej terapii. Jego stan określa się jako ciężki. Posiadacz broni odpowie za swoje zachowanie przed sądem. Grozi mu do siedmiu lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|