Rozpowszechniana w internecie reklama była obrzydliwa. Sama nazwa "Housewitz. Tanzen macht frei" była nie do przyjęcia. To nie wszystko! Informacje dotyczące sposobu dotarcia na imprezę czy obowiązujących strojów ilustrowane były zdjęciami ludzi pomordowanych przez nazistów!

Surowego ukarania autora domagało się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Holenderska prokuratura wzięła się do roboty. Po paru miesiącach 23-letni student został złapany. Sąd uznał, że przekroczył on granice wolności słowa. Dlatego następne 40 dni młody Holender spędzi szorując ulice i pomagając w hospicjach.