Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd USA odpowie za pluskwy

12 października 2007, 11:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Hasło "rozmowy kontrolowane" u Polaków, którzy pamiętają czasy PRL-u i komedię pod tym tytułem, wywołuje uśmiech. Ale Amerykanom wcale nie jest do śmiechu! Bo rząd USA podsłuchuje swoich obywateli i czyta ich e-maile bez nakazu sądowego! Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich (ACLU) powiedziała: dość! I podała do sądu rząd, domagając się natychmiastowego zaprzestania inwigilacji.
To złamanie prawa do prywatności! - uzasadniają swój pozew związani z ACLU naukowcy, prawnicy i dziennikarze. Żurnaliści skarżą się, że utrudnia im to pracę. Tłumaczą, że informatorzy spoza Stanów boją się przekazywać im informacje!

A rząd próbował nie dopuścić do rozpatrywania pozwu! Sędzia jednak odrzucił argument, że zajęcie się doniesieniem doprowadzi do ujawnienia tajemnic państwowych.

To, że wywiad wojskowy od zamachów z 11 września 2001 r. podsłuchuje rozmowy międzynarodowe Amerykanów, ujawniły media. Prezydent George Bush tłumaczył to koniecznością wykrycia ewentualnych kontaktów obywateli USA z terrorystami. Zdaniem krytyków, prezydent złamał jednak prawo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj