Prezydent Putin posłał rosyjskiego miliardera do aresztu. Wystarczył jeden telefon do prokuratury. Siergiej Zujew jest podejrzewany o podatkowe przekręty.
Prokuratura zarzuca mu, że oszukiwał na cle i zarobił na tym 2 miliony dolarów. Śledztwo toczyło się od kilku lat. Jednak Zujew był sprytny. Przekupił wysokich
oficerów milicji i prokuratorów - od zwykłych funkcjonariuszy po prokuratura generalnego. Miał jednak pecha. Trafił na Władmiria Loskutowa, prokuratora z Leningradu, który nie chciał wziąć
łapówki. A oferowano mu kilkaset tysięcy dolarów.
"Samotny sprawiedliwy" Loskutow nie mógł nic zrobić przeciw zmowie milczenia. Naciskano go nawet z rosyjskiej Prokuratury Generalnej. Wszystko zmieniło się, kiedy śledztwem zainteresował się sam prezydent. Władimir Putin walnął pięścią w stół i kazał zrobić porządek z Zujewem.
Miliarder może podzielić los Michaiła Chodorkowskiego, współwłaściciela koncernu naftowego Jukos. Chodorkowski za krytykę Kremla, a oficjalnie za przestępstwa finansowe, trafił na 8 lat do syberyjskiego łagru.
"Samotny sprawiedliwy" Loskutow nie mógł nic zrobić przeciw zmowie milczenia. Naciskano go nawet z rosyjskiej Prokuratury Generalnej. Wszystko zmieniło się, kiedy śledztwem zainteresował się sam prezydent. Władimir Putin walnął pięścią w stół i kazał zrobić porządek z Zujewem.
Miliarder może podzielić los Michaiła Chodorkowskiego, współwłaściciela koncernu naftowego Jukos. Chodorkowski za krytykę Kremla, a oficjalnie za przestępstwa finansowe, trafił na 8 lat do syberyjskiego łagru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|