Islamiści szukają przyszłych zamachowców przez internet! - alarmują policjanci najbogatszych państw świata. Ostrzegają: w sieci aż roi się od instrukcji, jak zrobić bombę, czy pistolet, a my jesteśmy bezradni!
"Najczęściej ofiarami terrorystów padają młodzi ludzie" - przyznał prokurator Anglii i Walii w czasie spotkania państw grupy G-8 w Moskwie. Internet dla młodych
ludzi jest źródłem rozrywki. Islamscy fundamentaliści przez sieć przekazują sobie instrukcje i wyszukują kandydatów na zamachowców.
Policja jest bezradna! Nawet kontrola tego, co podejrzani piszą w e-mailach, nie przynosi efektu. Przestępcy nie muszą używać poczty elektronicznej. Wystarczy, że na jednym końcu świata jeden zapisze kopie e-maili na serwerze, a ktoś inny na drugim końcu świata wejdzie na skrzynkę i je przeczyta. Policja nie może sprawdzić, co kto zapisuje na swojej skrzynce pocztowej.
Dlatego - jak przyznają szefowie MSW i prokuratorzy - w sieci terroryści są zawsze krok przed policją. A metody werbowania zamachowców przynoszą efekty - w bazie Interpolu jest już 10 tys. osób podejrzanych o terroryzm. I ta lista wciąż rośnie.
Policja jest bezradna! Nawet kontrola tego, co podejrzani piszą w e-mailach, nie przynosi efektu. Przestępcy nie muszą używać poczty elektronicznej. Wystarczy, że na jednym końcu świata jeden zapisze kopie e-maili na serwerze, a ktoś inny na drugim końcu świata wejdzie na skrzynkę i je przeczyta. Policja nie może sprawdzić, co kto zapisuje na swojej skrzynce pocztowej.
Dlatego - jak przyznają szefowie MSW i prokuratorzy - w sieci terroryści są zawsze krok przed policją. A metody werbowania zamachowców przynoszą efekty - w bazie Interpolu jest już 10 tys. osób podejrzanych o terroryzm. I ta lista wciąż rośnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|