Dziennik Gazeta Prawana logo

Żelazna Julia premierem Ukrainy

12 października 2007, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najpiękniejszy polityk Ukrainy ma szansę zostać premierem. Trzy "pomarańczowe" ugrupowania dogadały się i powstała koalicja. Nasza Ukraina, Socjalistyczna Partia Ukrainy i Blok Julii Tymoszenko na przyszłego szefa rządu wskazały "żelazną Julię".
Za młodu Julia hartowała się jako pracownica ukraińskiej zbrojeniówki, a poźniej jako pensjonariuszka zakładku karnego w Kijowie. Rosjanom podpadła, gdy negocjowała z nimi kontrakty energetyczne. Szefując dużemu koncernowi państwowemu, wykorzystała w rozmowach z Moskwą kruczki prawne w umowach, które zawarli jej poprzednicy. Rosjanie, nie mogąc ich podważyć, oskarżyli ją o kradzież. Nazwano ją wtedy gazową księżniczką. Do kariery parła niczym czołg z zakładów im. Lenina, w których pracowała.

Dbała też o autopromocję. Dofinansowała cerkiew, a dzięki sporym sumom jeden z klubów piłkarskich od kilku lat nosi jej imię. I opłacało się, bo w 1996 r. Tymoszenko została deputowaną do Rady Najwyższej, uzyskując w swoim okręgu wyborczym rekordową ilość 91,3 proc. głosów. Powtórnie wybrano ją także w następnej kadencji. W rządzie Juszczenki (1999-2001) walczyła z czarnym rynkiem handlu gazem i oligarchami. Sukcesy w tej walce przypisano znajomości środowiska z własnego doświadczenia. Karierę wicepremiera przerwało jej aresztowanie i osadzenie w więzieniu na ponad miesiąc.

Oczyszczona z zarzutów wyszła w glorii tej, która się nie daje ani Rosji, ani gazowym baronom. W 2002 r. przeżyła wypadek samochodowy. Miała ciężki uraz głowy i klatki piersiowej. Podobno był to zamach. Startowała wtedy w kampanii wyborczej do parlamentu. Później Rosjanie nakręcili tani film porno, gdzie jej sobowtór kocha się z wcieleniem faktycznego przyjaciela Julii, prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.

W czasie Pomarańczowej Rewolucji znów stanęła po stronie Juszczenki, pomagając mu zająć fotel prezydenta Ukrainy. Dostała za to gabinet premiera. Gdy ich wizje rozeszły się, a prezydent zdymisjonował jej gabinet, weszła do opozycji i nie bała się ostro go atakować. Gdy zapytano ją, czy pozowałaby do Playboya, seksowna Julia odparła, że wolałaby znaleźć się na okładce poważnego tygodnika "Time".

Dla koalicjantów i prezydenta Juszczenki będzie twardym i bezkompromisowym politykiem.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj