Oto szczyt hipokryzji. Bill Gates, szef Microsoftu, ściga użytkowników za piractwo komputerowe. Sam jednak przyznaje, że ogląda filmy, które nielegalnie ściąga z internetu. I w dodatku nie widzi w tym nic zdrożnego!
Jeśli ktoś nie czerpie z piractwa żadnych zysków, a jedynie ogląda filmy w domu, to nie jest żadnym złodziejem - twierdzi Gates. Przyznał się dziennikarzom "Wall
Street Journal", że sam uwielbia zassać najnowsze hollywoodzkie superprodukcje i oglądać je spokojnie w domu.
To - delikatnie mówiąc - kontrowersyjna postawa. Przecież firma Microsoft robi wszystko, aby dopaść każdego, kto nielegalnie skopiuje którykolwiek z ich programów. Za kopiowanie produktów Microsoftu grożą surowe grzywny, a tu sam szef koncernu zachęca do ściągania filmów z sieci. Paranoja.
To - delikatnie mówiąc - kontrowersyjna postawa. Przecież firma Microsoft robi wszystko, aby dopaść każdego, kto nielegalnie skopiuje którykolwiek z ich programów. Za kopiowanie produktów Microsoftu grożą surowe grzywny, a tu sam szef koncernu zachęca do ściągania filmów z sieci. Paranoja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|