Osama bin Laden, złowrogi przywódca Al-Kaidy, człowiek za którego wyznaczono nagrodę 25 milionów dolarów, może spać spokojnie. Amerykański wywiad likwiduje specgrupę, która miała go upolować.
"On oczywiście jest groźny, ale CIA skupia się na zagrożeniach masowych, a nie pojedynczym człowieku" - próbuje wyjaśnić motywy agencji Jennifer Millerwise Dyck,
rzecznik CIA. Jednak były dowóca tej grupy, Michael Scheuer, nie zostawia suchej nitki na tym pomyśle. "To straszny błąd" - grzmi.
A co z obietnicami prezydenta USA, który po zamachach z 11 września 2001 r. przyrzekał, że dopadną bin Ladena żywego lub martwego. Szefowie CIA mówią, że bin Ladena złapią i tak, ale nie potrzebują do tego żadnej specgrupy. Tyle że jeśli specjalna jednostka nie może złapać szefa Al-Kaidy, to jak tego dokonają zwykli agenci?
Specgrupa istniała w CIA od 1996 r. Jej celem było złapanie bin Ladena i wszystkich jego polowych dowódców. To jej agenci alarmowali przed 11 września, że Al-Kaida szykuje coś dużego, jednak ich ostrzeżenia zlekceważono.
A co z obietnicami prezydenta USA, który po zamachach z 11 września 2001 r. przyrzekał, że dopadną bin Ladena żywego lub martwego. Szefowie CIA mówią, że bin Ladena złapią i tak, ale nie potrzebują do tego żadnej specgrupy. Tyle że jeśli specjalna jednostka nie może złapać szefa Al-Kaidy, to jak tego dokonają zwykli agenci?
Specgrupa istniała w CIA od 1996 r. Jej celem było złapanie bin Ladena i wszystkich jego polowych dowódców. To jej agenci alarmowali przed 11 września, że Al-Kaida szykuje coś dużego, jednak ich ostrzeżenia zlekceważono.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|