Dziennik Gazeta Prawana logo

Carlos, najgroźniejszy terrorysta świata

12 października 2007, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kim jest Szakal? Czy to człowiek, który potrafił sterroryzować całą Europę, czy mitoman, który przyznawał się do każdego zamachu, choć sam wykonał tylko kilka akcji? Tak naprawdę zabił kilka osób, a kilkanaście ranił. Jedyna jego słynna akcja to porwanie w Wiedniu 11 ministrów krajów OPEC. Reszta to wymysły.
Gdy w 1994 roku francuscy agenci dopadli terrorystę w sudańskim Chartumie, świat odetchnął z ulgą. Człowiek, który zastraszył całą Europę Zachodnią, wreszcie trafił przed oblicze sprawiedliwości.

Swą terrorystyczną karierę Illich zaczął bardzo wcześnie. Jego ojciec, wenezuelski marksista, wysłał go do partyzanckiej szkoły na Kubie. Potem były studia w Moskwie, na uniwersytecie Patrisa Lumumby, gdzie uczono podstaw terroryzmu i szpiegostwa. Jednak wyleciał z tej uczelni za pijaństwo.

Trafił do Palestyny. Tam w obozie Frontu Wyzwolenia Palestyny dostał swą pierwszą ksywkę "Carlos". Od razu wkroczył do akcji. Ruszył do Francji i postrzelił tam znanego biznesmena Edwarda Sieffa. Podczas tej akcji dostał też drugą ksywkę - "Szakal". Policja francuska znalazła w jego bagażu książkę Fredericka Forsythe'a pt. "Dzień Szakala", a media podchwyciły ten trop i ochrzciły go mianem nieuchwytnego książkowego bandyty.

Później wrzucał granaty do francuskich restauracji - zabił dwie osoby a ranił 30. Ostrzelał też z granatnika lotnisko w Orly. Jednak nie udało mu się zestrzelić żadnego samolotu. Jego najsłynniejszy zamach to porwanie 81 ludzi w Wiedniu. W 1976 r. wziął szturmem hotel, gdzie trwały obrady krajów OPEC. Zażądał samolotu do Algierii i 50 milionów dolarów. Dostał wszystko czego chciał. Potem ukrywał się w Libii aż do 1982 r.

Wtedy miał pecha. Jego grupa zaatakowała elektrownię atomową we Francji. Tyle że francuscy agenci wiedzieli o tym planie i zastawili pułapkę. W ich ręce wpadła żona terrorysty, Magdalena Kopp. Potem o Carlosie ucichło. Skończyła się zimna wojna, a arabscy przywódcy, jak libijski dyktator Muammar Kaddafi, przestali finansować mitomana. Żądał za dużo pieniędzy za swe akcje, a rezultaty były mierne.

Wreszcie Francuzi wytropili go w Sudanie. USA i Francja kupiły jego życie od islamskiego rządu w Chartumie. Za pieniądze, leki i technologie Sudańczycy dali agentom zielone światło. Ci poczekali, aż Carlos zgłosi się na operację odsysania tłuszczu. Gdy tylko lekarz uśpił terrorystę, do sali operacyjnej wkroczyli uzbrojeni francuscy komandosi. Zabrali nieprzytomnego. Gdy ten się obudził, był w Paryżu. Francuski sąd skazał go na dożywocie.

Podczas procesu okazało się, że większość akcji, którymi się chełpił, nie miała miejsca. Z innymi zamachami, do których się przyznał, nie miał nic wspólnego. Udowodniono mu tylko porwanie w Wiedniu i kilka drobnych zamachów.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj