Spryciarze, a wśród nich pracownik Coca-Coli, chcieli na sprzedaży sekretu zarobić 1,5 mln dolarów. Wpadli, bo po tajemnice przyszedł nie pracownik Pepsi, ale... agent FBI.

A plan był taki prosty! Jedna z pracownic Coca-Coli wyniosła recepturę napoju z firmy w reklamówce. Kilka dni później do zarządu Pepsi trafił list z propozycją. Życzliwy o dźwięcznym pseudonimie "Dirk" zapewniał, że jest z zarządu Coca-Coli i ma już dość pracy w firmie. Zaproponował sprzedaż tajnych informacji, w tym receptury najsłynniejszego napoju świata, a także próbkę nowego smaku, nad którym koncern dopiero pracuje.

Sprawa jednak trafiła do FBI. Agenci zaproponowali 1,5 mln dolarów za informacje, a to oczywiście złodziei skusiło. Wpadli, gdy miało dojść do transakcji. Marzenia o fortunie uleciały jak... bąbelki gazu!