Czwartek był najkrwawszym dniem rozpoczętej przed dwoma tygodniami akcji armii Izraela po uprowadzeniu jednego z jej żołnierzy. Zginął m.in. chłopak, rzucający w izraelskie samochody wojskowe kamieniami. Około 15 takich wozów wjechało wieczorem do palestyńskiego obozu dla uchodźców w Dżeninie i otoczyło dom rodziny jednego z członków organizacji Brygady Męczenników Al Aksy. Żołnierze zabili też jednego z jej bojowników.
Tego samego wieczoru pocisk trafił w palestyński samochód, zabijając jedną osobę i raniąc kilka innych. Izrael potwierdził fakt ataku, ale nie ujawnił jego celu.
Końca walk nie widać. W izraelskich nalotach giną kolejni mieszkańcy Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu. Wiarygodnej liczby ofiar z tego jednego dnia nikt nie jest w stanie podać. Mówi się o ponad 20 zabitych, a rannych jest kilkakrotnie więcej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama