Wiadomo tylko, że dwóch terrorystów wpadło przy granicy z Nepalem, a jeden ukrywał się na przedmieściach Bombaju. Funkcjonariusze znaleźli przy nich kałasznikowy i fiolki z podejrzanym białym proszkiem. Nie wiadomo na razie, czy były to trujące chemikalia, których mężczyźni planowali użyć w kolejnych zamachach, czy trucizna, za pomocą której planowali popełnić samobójstwo w razie schwytania.
W ataku z 11 lipca zginęło kilkaset osób. To był najkrwawszy atak terrorystyczny w historii Indii. Władze w Delhi obwiniają o zbrodnię islamskie bojówki z Pakistanu.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
