"Każdy muzułmanin, który daje wstrzyknąć sobie botoks jest grzesznikiem" - oświadczył szef Narodowej Rady Fatwy, która wydaje religijne dekrety w Malezji. I kobietom zawalił się świat.
Jak to, nie wstrzykiwać sobie jadu kiełbasianego? Przecież on najlepiej usuwa zmarszczki i likwiduje migreny. Teraz Malezyjki staną przed wyborem. Czy biegać do podziemnych gabinetów kosmetycznych, które za sowitą opłatą usuną zmarszczki, czy być prawowiernymi, ale brzydkimi muzułmankami?
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
