Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobry urzędnik, to... chudy i żonaty urzędnik

13 października 2007, 16:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jak sprawić, by kraj był spokojniejszy, a jego obywatele szczęśliwsi? To proste! Trzeba wysłać każdego urzędnika do wojska, zmusić do studiów, nakazać spłodzenie dwójki dzieci i... zapędzić na siłownię. Na taki pomysł wpadł Władimir Żyrinowski, lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji.

I tak, według Żyrinowskiego, o służbie w instytucjach państwowych będą mogli zapomnieć wszyscy kawalerowie i bezdzietni mężowie. Bo to znaczy, że są niepoukładani. Także ci, co nie byli w wojsku, mogą pożegnać się z urzędniczym stołkiem, bo brakuje im dyscypliny. A jeśli ważą ponad 90 kilogramów, to mogą sprawiać wrażenie, że są w urzędzie tylko po to, żeby się... nachapać.

Żyrinowski, który jest wiceprzewodniczącym Dumy, czyli odpowiednika polskiego parlamentu, chce urzędników zagrzewać do czynu społecznego. Twierdzi, że wszyscy na tym skorzystają. W końcu cała Rosja dostanie przykład prowadzenia moralnego trybu życia "z góry". A urzędnicy są w kropce. Bo jak dobrze pójdzie, Żyrinowski wprowadzi te rozwiązania już jesienią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj