Rosyjski sąd woli dmuchać na zimne. Trzyma w ścisłej tajemnicy miejsce, gdzie zostanie osadzony Kułajew. Wiadomo tylko jedno. Będzie to wyjątkowo ciężka kolonia karna. Terrorysta zostanie w niej do końca swoich dni. Dostanie też nowe nazwisko, by w zakończeniu żywota nie pomogli mu osadzeni razem z nim. W maju tego roku Kułajew został skazany przez rosyjski sąd na śmierć. Jednak z racji tego, że od 1999 roku w Rosji kary śmierci się nie wykonuje, umieszczono go w kolonii karnej.

Kułajew był jednym z 33 terrorystów z grupy nieżyjącego już Szamila Basajewa, którzy 1 września 2004 roku opanowali szkołę w Biesłanie w Północnej Osetii - regionie Rosji graniczącym z Czeczenią. Były w niej setki dzieci z rodzicami, obchodzące rozpoczęcie roku szkolnego. Dramat zakładników trwał trzy dni. 3 września szkoła została odbita przez rosyjskie siły zbrojne, milicję i uzbrojonych mieszkańców. W akcji zginęło 331 zakładników, w tym 156 dzieci. Setki osób zostały ranne. Kułajew jest jedynym terrorystą, który przeżył szturm rosyjskich służb. Chciał się wtopić w tłum, ale rozpoznali go mieszkańcy Biesłanu.