Dziennik Gazeta Prawana logo

Emiraty wyrzucają zagraniczne sekretarki

12 października 2007, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tryskające ropą Emiraty Arabskie mają już dość zalewu cudzoziemców. Tamtejszy rząd chce pozbyć się wszystkich obcych sekretarek i asystentek, a na ich miejsce przyjąć rodowite Arabki.   
I to wszystko w chwili, gdy w mieście Dubaj na jedną kobietę przypada trzech mężczyzn! Jak to możliwe? Wytłumaczenie jest proste. Do bogatego Dubaju ściągają masowo samotni mężczyźni, pracujący zwykle na kontraktach. Jest ich tak dużo, że już czterech na pięciu mieszkańców Emiratów to cudzoziemcy.

"Mimo to rząd nie będzie za wszelką cenę ściągał kobiet z zagranicy" - mówi polski ambasador Roman Chałaczkiewicz. Dlaczego? Bo boi się prostytucji i chce zatrudniać przede wszystkim swoje rodaczki. Samotna Europejka czy Amerykanka przed trzydziestką nie ma prawie szans dostać tam pozwolenia na pracę.

Co więcej, rząd chce, żeby pracowało coraz więcej mieszkanek Emiratów. Wpadł na ciekawy pomysł, jak to zrobić. Wszystkie sekretarki i asystenki mają być Arabkami. Cudzoziemkom po prostu nie przedłuży się kontraktów. I tak, powoli, utworzy się 10 tysięcy nowych miejsc pracy dla miejscowych kobiet.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj