Gdy na parking ambasady wtargnęli antyterroryści, siedział w kącie i płakał, ściskając w ręku pistolet. Przez łzy wyznał, że nie ma dla niego życia w Palestynie. Dlaczego? Bo wpadł w straszne długi. Okazało się, że chciał mu pomóc Hamas. Terroryści obiecali, że spłacą go i pomogą jego rodzinie, jeśli ten... wysadzi się w powietrze w jednym z izraelskich autobusów.
"Nie chciałem mordować dzieci. Chcę uciec z tego koszmaru" - płakał do kamery 28-letni Nadim Injaz. Błagał pracowników ambasady, by dali mu angielskie obywatelstwo i wywieźli daleko od Palestyny.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
