Dziennik Gazeta Prawana logo

Napadł na brytyjską ambasadę i żądał azylu

12 października 2007, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Palestyńczyk przeskoczył płot z pistoletem w ręku i sterroryzował pracowników brytyjskiej ambasady w Tel Awiwie. Domagał się azylu w Europie. I groził, że się zastrzeli.

Gdy na parking ambasady wtargnęli antyterroryści, siedział w kącie i płakał, ściskając w ręku pistolet. Przez łzy wyznał, że nie ma dla niego życia w Palestynie. Dlaczego? Bo wpadł w straszne długi. Okazało się, że chciał mu pomóc Hamas. Terroryści obiecali, że spłacą go i pomogą jego rodzinie, jeśli ten... wysadzi się w powietrze w jednym z izraelskich autobusów.

"Nie chciałem mordować dzieci. Chcę uciec z tego koszmaru" - płakał do kamery 28-letni Nadim Injaz. Błagał pracowników ambasady, by dali mu angielskie obywatelstwo i wywieźli daleko od Palestyny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj