To firma Lockheed Martin, producent samolotów bojowych, m.in. F-16. Choć nie mają żadnego doświadczenia w podboju kosmosu, NASA zdecydowała, że firma powinna sobie poradzić. A zadanie, które stoi przed Lockheedem, jest nie byle jakie.
Orion, według zamierzeń, ma zabierać na pokład aż dziewięciu astronautów. Ten statek powinien bez przeszkód dolecieć na Księżyc i wrócić. Co ważniejsze, będzie wielokrotnego użytku, więc będzie znacznie tańszy niż pierwsze księżycowe lądowniki - statki Apollo, które po powrocie na Ziemię trafiały na złom. Koszt projektu to 7,5 miliarda dolarów (ok. 22 miliardów zł) za osiem pojazdów.
NASA wysupłała pieniądze na Oriony lekką ręką, bo Amerykanie planują powrót w kosmos i to na dobre. Oriony mają zbudować bazę na Księżycu, a potem zawieźć ludzi na Marsa. Pierwsze, testowe loty Oriona są planowane na 2014 rok, a kapsuły wejdą do normalnego użycia w 2019 roku.